Akcjami Bytomia mogą interesować się finansowi

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2004-10-11 00:00

Notowania Bytomia, producenta luksusowej odzieży (głównie garniturów), poszły w górę w ubiegłym tygodniu 35 proc. wobec 0,8-proc. zwyżki indeksu WIG. Wzrost ceny nie ma uzasadnienia fundamentalnego. Odzieżowa spółka nie podawała ostatnio żadnych ważnych komunikatów. Powodem wzmożonego zainteresowania tymi akcjami może być więc poprawiająca się opinia tej branży wśród inwestorów i oczekiwania, że zarząd spółki jest w stanie wyprowadzić ją na prostą.

W trakcie sesji minionego tygodnia właściciela zmieniło 58 tys. akcji, czyli 7,6 proc. kapitału. To największe obroty od początku 2003 r., choć średni miesięczny wolumen ledwo przekracza 4,5 tys. 13 lipca akcje Bytomia przeszły do notowań ciągłych. Niewykluczone, że za znacznym wzrostem obrotów stoi inwestor finansowy — podobnie, jak wcześniej w przypadku innych spółek „starej odzieżówki”, którymi interesują się szczególnie fundusze z grupy PZU.

Wyniki Bytomia za pierwsze półrocze nie zachwycają, ale można się doszukać pozytywów. Przed rokiem spółka miała spory zysk, ale dzięki jednorazowym zdarzeniom (obniżenie zobowiązań). Teraz poprawiła swój biznes podstawowy. Bytom zwiększa sprzedaż. Roczna dynamika przychodów wyniosła 44 proc. Jednocześnie koszty wytworzenia wzrosły tylko o 26 proc., a zysk brutto na sprzedaży o 144 proc. Negatywnie na rezultaty wpływał jednak 64-proc. wzrost kosztów sprzedaży. Skoczyły w górę również koszty zarządu (35 proc.). Ma to związek m.in. z otwarciem oddziału w Niemczech. Efektem jest strata już na poziomie wyniku ze sprzedaży.

Kluczem do sukcesu jest dalsze zwiększanie sprzedaży i zbudowanie efektywnej sieci dystrybucji. Spółka zrobiła krok w tym kierunku, zwiększając ją kilkakrotnie do 120 odbiorców w kraju. Warto podkreślić, że sprzedaż na rynku polskim jest bardziej rentowna od eksportu (50 proc. przychodów), który staje się coraz mniej atrakcyjny w związku z umacnianiem się złotego. Plan Bytomia na ten rok to uniknięcie straty ze sprzedaży. Spółka musi przede wszystkim nadal zwiększać przychody. Sprzyja temu zwykle druga połowa roku. W poprzednich latach przychody w tym czasie były średnio o 40 proc. wyższe niż w pierwszym półroczu. Konieczne jest również trzymanie kosztów w ryzach i dalsza redukcja długów.

Poprawa wyników firmy to zasługa w dużej mierze pozytywnych tendencji w gospodarce. Spółka musi opracować plan, który pozwoli jej na stabilne prowadzenie biznesu również w obliczu pogorszenia koniunktury. Pozytywne jest to, że zarządzający i jednocześnie główni udziałowcy Bytomia, konsekwentnie zmierzają do wyprowadzenia spółki na prostą. Nie staje się ona folwarkiem prywatnych interesów, co wcześniej pogrążyło w kłopotach inne firmy odzieżowe.