Akcje Midasa będą później

MEW
opublikowano: 30-03-2011, 00:00

Subskrypcję opóźni uzupełnienie prospektu emisyjnego o informacje o Mobylandzie.

Subskrypcję opóźni uzupełnienie prospektu emisyjnego o informacje o Mobylandzie.

NFI Midas przeprowadzi z miesięcznym opóźnieniem subskrypcję akcji nowej emisji.

— Powinna nastąpić w drugiej połowie kwietnia. Zakładamy, że notowanie akcji będzie możliwe na początku czerwca — mówi Maciej Kotlicki, członek zarządu NFI Midas.

Spółka tłumaczy opóźnienie kwestiami technicznymi. Midas podpisał aneks do umowy zakupu Mobylandu 7 stycznia, więc Komisja Nadzoru Finansowego zażądała uwzględnienia nabytku w prospekcie, jako członka grupy. W międzyczasie sąd wydał dwa wyroki, które kwestionują ważność częstotliwości będących w posiadaniu Mobylandu i Centernetu, innej spółki z grupy. Uzupełnianie informacji trwało tak długo, że Midas podał wyniki za 2010 r., które również muszą znaleźć się w prospekcie.

— Celem emisji jest pozyskanie 177 mln zł na zakup Mobylandu i restrukturyzacja zadłużenia. Chcielibyśmy zrestrukturyzować całość ze 130 mln zł zadłużenia wobec podmiotów spoza grupy. Jeśli to się nie uda, będziemy w stanie pozyskać finansowanie na restrukturyzację przynajmniej 80 mln zł tego długu — mówi Maciej Kotlicki.

Wyroki kwestionujące przetarg na częstotliwości Mobylandu i Centernetu oraz ich rezerwację to kłopot dla Midasa.

— Mamy do początku kwietnia czas na złożenie kasacji od wyroku WSA. Przygotowujemy dokumenty — mówi Maciej Kotlicki.

Wyroki mogą zahamować budowę sieci. Midas ma nieco ponad 700 pozwoleń, a docelowo chce mieć 1,2 tys. — pod częstotliwość GSM1800 i GSM900 (te posiada Aero2, powiązana z grupą). Na razie spółki grupy nie mogą pozyskiwać nowych pozwoleń radiowych. Do tego na rynku rozpowszechniona jest opinia, że wyroki sądu będą oznaczały konieczność powtórzenia przetargu na częstotliwości będące w powiadaniu Mobylandu i Centernetu, a otwarty przetarg wcale nie musi skończyć się wygraną tej dwójki. Prezes UKE na razie deklaruje, że powtórzy go tylko od pewnego etapu, co powinno zapewnić zwycięstwo posiadaczom częstotliwości.

— Ewentualne roszczenia to na razie kwestia czysto teoretyczna — mówi Maciej Kotlicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu