Akcjonariusze Bogdanki chcą wyjaśnień

Rada wytłumaczy inwestorom, co się wydarzyło, ale kluczowego raportu nie pokaże.

„W najbliższym czasie” ma dojść do spotkania rady nadzorczej Bogdanki z inwestorami. Przedstawiciele instytucji finansowych sygnalizują, że nadzór obiecał, iż wytłumaczy, co się w zasadzie stało. A jest co — od niespodziewanego odwołania prezesa Mirosława Tarasa przez oskarżenia o próbę korupcji po włączenie do sprawy sądu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i prokuratury.

— Niektórzy inwestorzy proszą o takie spotkanie, ale dotychczas nie zostało zaplanowane — przyznaje Raimondo Eggink, członek rady nadzorczej Bogdanki.

Telefony w tej sprawie dzwonią. Fundusze też czekają, ale oficjalnie podkreślają, że to nie jest ich priorytet.

— Nie mamy presji na spotkanie z radą, ale kiedy do niego dojdzie, chętnie usłyszymy wytłumaczenie — mówi Marek Sojka, wiceprezes PTE PZU. Informacji od rady oczekuje też Rafał Mikusiński, prezes PTE Metlife Amplico, który zastrzega jednak, że „ma pełne zaufanie do osoby, którą fundusz rekomendował do rady”, czyli Witolda Daniłowicza.

— Spotkanie z radą z pewnością byłoby pożądane, ale przecież, zgodnie z literą prawa, i tak nie będziemy mogli zapoznać się z raportem — uważa Marcin Żółtek, dyrektor inwestycyjny w Aviva OFE. Chodzi o raport Ernst & Young z audytu procedur zakupowych w Bogdance.

Dokument doprowadził do różnicy zdań między zarządem a nadzorem i w efekcie prezes został odwołany. Raport raczej nie ma szans, by ujrzeć światło dzienne.

— Jego publikacja byłaby pomocna, ale mogłaby narazić interesy spółki i ujawnić zbyt wiele konkurencji — twierdzi Marcin Żółtek. Raimondo Eggink jest pozytywnie nastawiony do pomysłu spotkania.

— Nie wykluczam, że się odbędzie. Przecież dialog z rynkiem jest czymś pozytywnym. Kiedy zasiadałem w radzie nadzorczej PKN Orlen, a spółka podejmowała ważne decyzje, takie spotkania były naturalne — podkreśla Raimondo Eggink. Głośne dyskusje wokół odwołania Mirosława Tarasa nie podważyły jednak zaufania

funduszy do obecnych członków rady.

— Rada nadzorcza działa w obecnym składzie dopiero od kwietnia. Trudno tak szybko oceniać jej działalność — zauważa Marcin Żółtek.

— Z naszej rekomendacji w radzie zasiada Stefan Kawalec. Nadal mamy do niego pełne zaufanie, bez żadnych zastrzeżeń — podkreśla Marek Sojka. Z naszych informacji wynika, że to właśnie Stefan Kawalec, jako jedyny, był przeciwny odwołaniu prezesa. Mimo to Marek Sojka bagatelizuje publiczne oskarżenia Mirosława Tarasa, który uważa, że nadzór przekroczył uprawnienia.

— Nie jestem zdziwiony tym, że odwołany prezes daje publiczny wyraz niezadowoleniu — komentuje Marek Sojka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska, Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Akcjonariusze Bogdanki chcą wyjaśnień