Akcjonariusze BSK zdecydują o fuzji

Urszula Chojnacka
opublikowano: 2001-04-25 00:00

Akcjonariusze BSK zdecydują o fuzji

Dzisiejsze NWZA Banku Śląskiego może być decydujące dla losów fuzji BSK z polskim oddziałem ING. Zdaniem analityków, niesnaski między akcjonariuszami związane z konsolidacją mogą jeszcze trochę potrwać, ale nie jest ona zagrożona.

Zaplanowane na dziś NWZA Banku Śląskiego może mieć znaczny wpływ na tempo konsolidacji BSK i polskiego oddziału ING. Wciąż trwa spór między akcjonariuszami.

Opór materii

Siłami, które mogą utrudniać fuzję są fundusze inwestycyjne skupione wokół holenderskiego ABN Amro i spółki Templeton. Wspólnie mają one ponad 20 proc. w głosach na WZA. Drobni akcjonariusze dążą do powołania nowego audytora i wprowadzenia swoich przedstawicieli do rady nadzorczej BSK.

— O ile cała ta grupa zagłosuje wspólnie, ma szansę wprowadzić swojego przedstawiciela do rady banku — mówi Marcin Wróblewski analityk Domu Maklerskiego Wielkopolskiego Banku Kredytowego.

Podobnego zdania jest inny ekspert chcący zachować anonimowość.

— Holendrzy z ING prawdopodobnie pozwolą na wprowadzenie tylko jednego reprezentanta z tej grupy — mówi analityk.

Zdaniem specjalistów, mimo niesnasek między akcjonariuszami fuzja BSK i ING jest pewna i niewiele może jej zagrozić.

Nieuniknione łączenie

— Konsolidacja ING z Bankiem Śląskim, mimo sporu między akcjonariuszami, jest przesądzona. Co prawda — gdyby akcjonariusze, którzy są potencjalnymi przeciwnikami fuzji, skupili akcje z rynku, a ING nie kupiłby w wezwaniu większej ich liczby, fuzja mogłaby być zagrożona, ale taki scenariusz wydarzeń jest mało prawdopodobny — uważa Marcin Wróblewski.

ING po przejęciu od Skarbu Państwa 5 proc. akcji będzie dysponować niespełna 64,9 proc. akcji tej spółki. Nadal nie jest to wystarczająco dużo, by zablokować ewentualne roszczenia drobnych akcjonariuszy. Eksperci podkreślają jednak, że spory mogą zahamować konsolidację i opóźnić fuzję, ale nie mogą jej zupełnie przekreślić.

— Akcjonariusze, którzy w tej chwili utrudniają fuzję, w rzeczywistości chcą po prostu więcej zarobić i zająć dobrą pozycję. Przez jakiś czas spór może jeszcze trwać, ale nie sądzę, żeby fuzja była zagrożona — mówi jeden z analityków.