Akcjonariusze CEDC mogą pisać na Berdyczów

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2013-04-26 10:11

Wszystko wskazuje na to, że mimo akcji wysyłania pism do GPW i KNF akcjonariusze CEDC zostaną z pustymi rękami.

Producent Żubrówki od kilku tygodni nie schodzi z czołówek mediów inwestorskich. Ostatnia informacja o tym, że akcje CEDC zgodnie z amerykańskim prawem (jeśli przystanie na to sąd 13 maja) zostaną anulowane, a inwestorzy pozostaną bez wynagrodzenia spowodowała ogromne poruszenie i próbę znalezienia winnych.

Na forach organizują się mniejszościowi akcjonariusze i masowo wysyłają do mediów i Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) pisma oskarżające Giełdę Papierów Wartościowych (GPW) m.in. o niezapewnienie bezpieczeństwa obrotu na akcjach CEDC, przystania na sytuację, w której „nie miała żadnego skutecznego instrumentu oddziaływania na spółkę, tak żeby zachowywała się ona z poszanowaniem polskiego prawa” oraz brak „pracy uświadamiającej uczestników rynku o nieproporcjonalnym w stosunku do spółek prawa polskiego niebezpieczeństwie wiążącym się z inwestowaniem w dopuszczone przez nie papiery wartościowe”.

Swojej tożsamości organizatorzy nie chcą ujawniać. W anonimowej rozmowie przekonują, że do inicjatywy dołączają kolejni drobni akcjonariusze. Giełda przekonuje, że zarzuty nie powinny być skierowane w jej stronę.
- Giełda nie jest autorem obowiązujących rozwiązań prawnych ani nie pełni funkcji nadzorczej wobec spółek notowanych na Głównym Rynku GPW. W sytuacji przypuszczenia przekroczenia obowiązujących regulacji i przepisów przez jakiegokolwiek uczestnika rynku kapitałowego, w tym GPW, można skontaktować się Komisją Nadzoru Finansowego – mówi Błażej Karwowski, rzecznik GPW.

KNF z kolei sprawę CEDC już analizował i tłumaczył, że akcje jako emitowane na podstawie prawa stanu Delware, to na tej podstawie dokonuje się na nich operacji i wedle tych przepisów dokonane będzie anulowanie.
- Prospekt CEDC wyczerpująco odnosił się do takiego rodzaju ryzyka — wielokrotnie już powtarzał Maciej Krzysztoszek z biura prasowego KNF.

Co mówił prospekt
Rzeczywiście prospekt emisyjny spółki, którego jednak nie sposób znaleźć na stronach CEDC, mówił m.in. o zadłużeniu, które może być trudne do spłacenia (o potrzebie „znacznych środków pieniężnych na dokonywanie płatności z tytułu obsługi zabezpieczonych niepodporządkowanych papierów dłużnych oraz na obsługę naszego pozostałego zadłużenia”) czy uprawnieniach akcjonariuszy, „które różnią się od praw akcjonariuszy spółki prawa polskiego”.

I choć Błażej Karwowski zapewnia, że rozumie niezadowolenie inwestorów w związku z sytuacją spółki, to jest to nie pierwszy przypadek, że inwestorzy zostają w praktyce z pustymi rękami. I to w spółkach działających wedle polskiego, a nie amerykańskiego prawa. Przez ostatnie pięć lat z powodu upadłości zniknęło z giełdy 10 spółek. Dla akcjonariuszy skutki są w zasadzie identyczne jak w przypadku CEDC.
- W sytuacji, w której dochodzi do upadłości likwidacyjnej spółki jej akcjonariusze nie otrzymują żadnych środków z tytułu posiadania akcji. Oczywiście, jeżeli akcjonariusz jest zarazem wierzycielem spółki z innego tytułu, np. dostawy towarów, to jego wierzytelność (w braku pewnych przesłanek negatywnych) może być zaspokojona tak jak wierzytelność każdego innego podmiotu. Prawo upadłościowe nie zawiera przepisu mówiącego o tym, że np. w ostatniej kolejności, tj. po spłacie wszystkich wierzycieli, zwraca się wkłady wniesione przez akcjonariuszy na kapitał zakładowy. Wynika to poniekąd z istoty upadłości. Zasadniczo gdyby było tak, że wszyscy wierzyciele zostaliby spłaceni w całości i jeszcze zostałyby środki na spłatę akcjonariuszy, to w istocie spółka nie spełniałaby przesłanek upadłości likwidacyjnej – tłumaczy dr Marek Świątkowski, partner w Praktyce Prawa Spółek, Fuzji i Przejęć kancelarii DZP.

Podobieństwa i różnice
Istotna różnica polega jednak na tym, że CEDC wedle planu reorganizacji (a nie likwidacji) będzie miało akcjonariusza posiadającego 100 proc. akcji –  będzie to Roust Trading należące do Roustama Tariko, będącego dzisiaj największym inwestorem CEDC i producent – wedle zapowiedzi będzie normalnie prowadził działalność.

W przypadku giełdowych polskich upadłości, a tych w tym roku był prawdziwy wysyp – jak m.in. Drewex, Bomi, Polskie Jadło czy Euromark akcjonariusze mieli bądź wciąż mają jednak możliwość sprzedaży akcji. Tymczasem mniejszościowi akcjonariusze CEDC zarzucają giełdzie, że obrót akcjami CEDC został zawieszony bez stosownego uprzedzenia. Decyzję o zawieszeniu obrotu od 15 kwietnia podano po zakończeniu poprzedniej sesji.