Akcjonariusze Elektrimu chcą szybkiego NWZA

Wojciech Surmacz
opublikowano: 2002-02-08 00:00

Wojciech Kostrzewa, prezes BRE Banku i Zbigniew Jakubas, prezes Multico są zadowoleni z ostatnich zmian w zarządzie Elektrimu. Ich zdaniem bardzo dobrze się stało, że nowym prezesem spółki został Jacek Krawiec. Oczekują od niego racjonalnych decyzji i szybkiego zwołania walnego zgromadzenia akcjonariuszy holdingu.

- Joanna Wrześniewska (Polsat): Właśnie zmienił się zarząd Elektrimu. Czy powołanie Jacka Krawca na stanowisko prezesa spółki jest dobrą decyzją?

- Wojciech Kostrzewa (prezes BRE Banku): Bardzo dobrze się stało, że RN Elektrimu podjęła decyzję o powołaniu nowego zarządu. Ta spółka. działała przez ponad 8 miesięcy bez zarządu jedynie z oddelegowanym, pełniącym obowiązki prezesa, którym był Pan Siwak, a od dwóch dni spółka ma dwa organy korporacyjne, czyli zarząd i RN - bez pomieszania odpowiedzialności.

- Dobrze, że Pan Siwak odszedł?

- WK: Nie jest moim zadaniem oceniać decyzje RN, natomiast przyznam, że bardzo dobrze się stało, że ta spółka wreszcie ma zarząd. Pozytywnie oceniam powołanie na prezesa zarządu osoby znanej na rynku kapitałowym, której problemy Elekrimu nie są aż tak zupełnie obce.

- Czy to jest osoba, która Panu pomoże przejąć Elektrim?

- WK: Nie jest i nigdy nie było zamiarem BRE Banku przejęcie Elektrimu. Natomiast chcieliśmy doprowadzić do tego, żeby ta spółka przestała tracić na wartości. Proszę sobie wyobrazić, że w ciągu 8 miesięcy ze spółki, która była warta około 3 mld zł zrobiła się spółeczka wyceniana przez rynek na 700 mln zł. Przy czym nic takiego nie zaszło, co by uzasadniało aż tak znaczną przecenę. Naszym interesem jest to, żeby Elektrim znowu zasłużył na miano jednego z okrętów flagowych polskiej giełdy. I mam nadzieje, że zarząd będzie w stanie podołać temu zadaniu.

- Znają Panowie Jacka Krawca?

- WK: Znamy go jako jednego z dużych uczestników rynku kapitałowego.

- Ma jakiś pomysł na sanację Elektrimu?

- WK: O to trzeba jego zapytać. Jestem przekonany, że jeżeli wszyscy akcjonariusze dadzą nowemu zarządowi kilka dni czasu, żeby mógł wdrożyć się w nowe zadania, otrzymamy odpowiedź na pani pytanie.

- A może coś Pan podpowie?

- WK: To są kompetencje zarządu i rady nadzorczej - nie chciałby w nie wkraczać. My jesteśmy jedynie jednym z akcjonariuszy, pewnie największym, ale znamy swoje miejsce na tej scenie korporacyjnej.

- Kiedy odbędzie się walne zgromadzenie z nowym zarządem - w maju czy w lutym?

- WK: Luty jest praktycznie niemożliwy, chociażby ze względu na to, że normalny tryb zwoływania walnego zgromadzenia zakłada mniej więcej okres 4-5 tygodni od dnia opublikowania zawiadomienia o zmianach. Natomiast nie koniec maja - jak proponował poprzedni zarząd...

- Czyli już Pan wie kiedy?

- WK: Ja nic nie wiem. Ale mam nadzieje, że będzie można spotkać się na walnym zgromadzeniu znacznie wcześniej niż pod koniec maja.

- Ten tryb zdaje się spędza Panom sen z powiek?

- Zbigniew Jakubas (prezes Multico): Również mam nadzieje na szybkie zwołanie walnego zgromadzenia. W to wierzą chyba wszyscy akcjonariusze Elektrimu - łącznie z mniejszościowymi. Wierzą też w fakt, że Pan prezes Krawiec poradzi sobie lepiej z zarządzaniem tą spółką, niż działo się to dotychczas. Natomiast chciałbym zwrócić uwagę na pewne niepokojące zjawisko, które dotyczy nie tylko polskiej giełdy. Otóż ostatnie dni pokazały bardzo niepokojącą sytuację w USA. Mianowicie w spółkach o rozproszonym akcjonariacie - tam gdzie nie ma silnej ręki właścicielskiej...

- Tak, jak w Elektrimie?

- ZJ: No chociażby tak, jak w Elektrimie. W takich sytuacjach w myśl powiedzenia “gdzie kota nie ma, tam myszy grasują”, zarządy radziły sobie bardzo rożnie ze spółkami. Niekoniecznie działają dla jej dobra. W tym przypadku sytuacja wyglądała podobnie.

- Jakie są inne przykłady trybu zwoływania walnego zgromadzenia? Jak jest w innych krajach?

- ZJ: Ja bym dodał jeszcze jedną rzecz. Wysokie wynagrodzenie zarządów spółek wydaje się właściwym, wtedy kiedy spółki dobrze egzystują i kiedy ich zarządy funkcjonują w sposób właściwy. Natomiast sytuacja, kiedy wynagrodzenia są powyżej 100 tys. zł. miesięcznie i...

- Mówi pan o prezesie, czy o członkach zarządu?

- ZJ: Generalnie o członkach zarządu. Jeżeli w tych spółkach dochodzi praktycznie do bankructwa to coś jest niestety nie tak.

- A prezes ile zarabiał?

- Zbigniew Jakubas: Nie wiem, o którą spółkę pani pyta.

- O Elektrim.

- Zbigniew Jakubas: Tego nie jestem w stanie dokładnie określić. Z tego co mówi się generalnie o spółkach giełdowych to te kwoty sięgają powyżej 100 tys. Jest to chyba trochę chore zjawisko. Z resztą myślę, że tym rynek kapitałowy musi sobie poradzić.