Akcjonariusze nie dostaną dywidendy

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2006-02-02 00:00

W tym roku bank chce zarobić o ponad 40 mln zł więcej niż w ubiegłym, ale na dywidendę nie ma co liczyć.

W tym roku BRE Bank chce wypracować 380 mln zł zysku brutto — o 42 mln zł więcej niż w 2005 r.

— To plan minimum. Ponadto zamierzamy osiągnąć wskaźnik zwrotu z kapitału ROE na poziomie 18 proc. (obecnie 17,8 proc. — przyp. red.) i zmniejszyć wskaźnik kosztów do dochodów C/I z 69 do 66 proc. — mówi Sławomir Lachowski, prezes BRE Banku.

Za rok ROE ma wynieść 20 proc., czyli tyle, ile osiągają najefektywniejsze z dużych banków.

Podkręcanie śruby

Bank zamierza m.in. stworzyć nowy model obsługi małych firm, by przyspieszyć ich pozyskiwanie. Liczba klientów korporacyjnych ma wzrosnąć o 13 proc. Pion bankowości detalicznej, który już w ubiegłym roku wypracował nieco ponad 19 mln zł zysku, w tym roku zakłada znacznie więcej.

— Liczymy, że liczba klientów detalicznych wzrośnie w tym roku o 23 proc. — do 1,6 mln, wartość kredytów dla tego segmentu o 63 proc. — do 6,5 mld zł, a depozytów o 31 proc. — do 6,7 mld zł — wylicza Sławomir Lachowski.

Jednak ani w tym, ani w przyszłym roku inwestorzy nie mają co liczyć na dywidendę.

— W 2005 r. bank zarobił 247,5 mln zł. Będziemy rekomendować pozostawienie go w banku i przeznaczenie na pokrycie straty z lat ubiegłych. Podobnie w przyszłym roku. Jeśli zysk za ten rok będzie wystarczająco wysoki i uda nam się pokryć stratę, to nie wykluczamy wypłaty dywidendy za 2007 r. — mówi prezes.

Korporacyjna przebudowa

Rynek nie okazał zachwytu. Akcje banku poszły o 1,3 proc. w dół.

— To typowa reakcja na informację o braku dywidendy, choć bank nie pokazał także superdobrych wyników. Dobrze, że bank ma kolejne źródło zysku w postaci bankowości detalicznej — mówi Marcin Materna, analityk Banku Millennium.

Pomogła mu też przebudowa bankowości korporacyjnej. Dzięki temu jej udział w wyniku wynosi około 50 proc.