Według przedstawicieli zakładów zbrojeniowych Pantex zakamuflowani i uzbrojeni mężczyźni skradali się wzdłuż drogi do kompleksu. Fabrykę zamknięto w ramach środków ostrożności.
Później okazało się, że są to dwaj pracownicy zakładów, którzy postanowili tego dnia zapolować na dzikie kaczki. Obaj mieli ważne pozwolenia na polowanie.
"Robili to, co ludzie w okolicy" - powiedział miejscowy szeryf Tam Terry. "Mieli jedynie towarzystwo większe niż planowali" - dodał.
Zakłady Pantex zajmują się bezpieczeństwem, ochroną i działaniem
amerykańskiego arsenału nuklearnego. Obecnie należą do firmy Babock and Wilcox,
pracującej na zlecenie ministerstwa energetyki USA. (PAP)