Alchemia ma planów moc

Magdalena Graniszewska
06-05-2011, 00:00

Mariaż, inwestycje, zmiany wewnątrz grupy — będzie się działo w Alchemii.

Mariaż, inwestycje, zmiany wewnątrz grupy — będzie się działo w Alchemii.

W jeden kwartał stalowa grupa, kontrolowana przez Romana Karkosika, zarobiła więcej niż w całym 2010 r.

— Najgorsze już za nami i wyszliśmy z kryzysu. Ten rok będzie bardzo dobry — mówi Karina Wściubiak-Hankó, prezes Alchemii.

W I kw. grupa zarobiła na czysto 15,5 mln zł, a rok temu tylko 1,5 mln zł. Zysk operacyjny sięgnął 21,2 mln zł, wobec 1,3 mln zł, a przychody wyniosły 264 mln zł, wobec 136 mln zł.

— Te wyniki wygenerowała czysta działalność operacyjna. Nie ma w nich zdarzeń jednorazowych — podkreśla Karina Wściubiak-Hankó.

Prezes wyjaśnia, że za poprawą wyników stoi wzrost zamówień, a także efekty przyłączenia Rurexpolu, zakładu kupionego w styczniu od Huty Częstochowa.

Zarząd pracuje nad całoroczną prognozą finansową, którą zamierza ogłosić pod koniec maja. Pracuje też nad nowymi projektami. Po pierwsze — pozyskaniem własnego źródła wsadu.

— W grę wchodzi własna inwestycja lub mariaż kapitałowy z producentem krajowym lub zagranicznym. Prowadzimy właśnie rozmowy z jednym z krajowych COS [linie ciągłego odlewania stali — red.]. Korzyści byłyby obustronne — producent miałby zapewniony zbyt, a my — własny wsad — podkreśla Karina Wściubiak-Hankó.

Alchemię interesują dostawy 35-40 tys. ton wsadu rocznie. Obecnie pozyskuje go od ArcelorMittal, Huty Częstochowa i od dostawców ze Wschodu. Decyzję w sprawie partnera zamierza podjąć do końca roku.

Zarząd Alchemii rozważa też budowę własnej instalacji produkującej dla Maflow rury ciągnione. Ta ostatnia firma to producent przewodów klimatyzacyjnych dla przemysłu motoryzacyjnego (należy do Boryszewa — innej spółki Romana Karkosika).

— Zbieramy właśnie oferty od dostawców technologii. Projekt miałby wartość 10-15 mln EUR, a jeśli chodzi o lokalizację — w grę wchodzi teren obok Rurexpolu albo specjalna strefa ekonomiczna — zapowiada Karina Wściubiak-Hankó.

To nie koniec. Na ten rok Alchemia zaplanowała też poważne zmiany organizacyjne. Spółka matka ma zostać połączona z zależną hutą Batory i Rurexpolem, w przyszłym — wchłonie pozostałe spółki zależne.

— Da to oszczędności, ułatwi zarządzanie i zwiększy motywację pracowników. Liczymy też na lepsze terminy płatności i lepsze ceny — tłumaczy Karina Wściubiak-Hankó.

Jeśli chodzi o przejęcia, to Alchemia wciąż jest zainteresowana przejęciem państwowej Walcowni Rur Andrzej.

— Nasza oferta wygasła z końcem marca. Właściciel ma najwyraźniej inne oczekiwania cenowe, albo w ogóle inną wizję dla tej walcowni — przypuszcza Karina Wściubiak-Hankó.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alchemia ma planów moc