...ale rynek jest ostrożny
Doradcy inwestycyjni sceptycznie wyrażają się o możliwości zmiany rządowego programu prywatyzacji sektora naftowego i przejęcia kontroli nad Rafinerią Gdańską przez PKN Orlen.
Tomasz Stadnik doradca inwestycyjny Credit Suisse
- Związek kapitałowy między PKN Orlen a Rafinerią Gdańską umocniłby monopolistyczną pozycję płockiego producenta. Jednocześnie możliwy byłby wzrost giełdowych notowań walorów Polskiego Koncernu Naftowego. Byłby to jednak wzrost krótkotrwały i kilkunastoprocentowy — o typowo spekulacyjnym charakterze.
W przypadku, gdyby połączenie PKN Orlen i Rafinerii Gdańskiej nie doszło do skutku, nie widzę możliwości spadku notowań Płocka, ponieważ rynek raczej nie oczekuje takiego rozwoju wypadków. Sądzę ponadto, iż rząd nie zgodzi się na zmianę programu prywatyzacyjnego polskiego sektora naftowego.
Sebastian Buczek doradca inwestycyjny ING BSK Asset Management
- Podchodzę bardzo sceptycznie do możliwości przejęcia Rafinerii Gdańskiej przez PKN. Uważam, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie zgodzi się na połączenie obu podmiotów. Jednocześnie sądzę, że związek między obiema firmami miałby ograniczony wpływ na giełdowe notowania akcji.
Z kolei ich spadek byłby możliwy jedynie w przypadku, gdyby PKN Orlen przepłacił za nabyte udziały. To jednak zdarza się przeważnie wtedy, gdy o przejęcie firmy stara się kilku rywali. W przypadku Rafinerii Gdańskiej kolejki chętnych raczej nie widać.
Hanna Kędziora doradca inwestcyjny BRE Banku
- Oczywiście notowania akcji PKN Orlen będą zależały od tego, za ile zakupiłby on akcje Rafinerii Gdańskiej i jak wielkie będą to udziały. Jeśli PKN zdobyłby decydujący wpływ na zarządzanie gdańskim przedsiębiorstwem, jego akcje poszłyby na krótko w górę. Dla Płocka przejęcie Rafinerii Gdańskiej oznaczałoby przede wszystkim wyeliminowanie swojego głównego konkurenta. Jednak za dwa lata Orlen może stać się celem przejęcia.