Aleksander Grad obejmie stanowisko prezesa ZE PAK 18 lutego. Tak zadecydowała wczoraj rada nadzorcza energetycznej firmy, kontrolowanej przez Zygmunta Solorza-Żaka, jednego z najbogatszych Polaków.

Aleksander Grad to były polityk Platformy Obywatelskiej, który w pierwszym rządzie Donalda Tuska pracował jako minister skarbu. W czasie drugiej kadencji przeszedł do biznesu, ale nadal kontrolowanego przez skarb państwa. Najpierw szefował atomowej spółce z grupy PGE, potem został wiceprezesem Tauronu, drugiej największej firmy energetycznej w Polsce. Z tą ostatnią rozstał się, podobnie jak reszta zarządu, z powody konfliktu o węgiel. Ministerstwo chciało zmusić Tauron do ratowania nierentownej kopalni Brzeszcze, a zarząd nie chciał się na to zgodzić.
W ZE PAK Aleksander Grad będzie miał bardzo trudne zadanie. Firma nie przynosi jeszcze strat, bo po trzech kwartałach ma 21 mln zł zysku (wobec 67 mln zł przed rokiem), ale perspektywy ma bardzo słabe. PAK produkuje prąd, wykorzystując węgiel brunatny, czyli „najbrudniejszy” surowiec z punktu widzenia klimatu. To oznacza, że grupa boleśnie odczuwa rosnące ceny uprawnień do emisji CO2, a do tego - jako że PAK nie ma sieci dystrybucji i sprzedaje energię na rynku hurtowym - mocno cierpi na spadku hurtowych cen energii.