Pannie z problematycznym posagiem o męża łatwo nie będzie, nawet jeśli jej wymagania spadły. W piątek kapitalizacja Alior Banku, który bezskutecznie szuka inwestora strategicznego, stopniała o ponad 20 proc., czyli 1,3 mld zł. To cena poważnej rysy na wizerunku, jakim jest ostateczne przyznanie się przez zarząd, że przychody z bancassurance księgowane były niewłaściwie. Z wyniku netto za trzeci kwartał odejmie to 105 mln zł. A to nie wszystko.

— Ryzyko metody księgowania zawsze było i ono się zmaterializowało, ale w rozmiarze większym, niż oczekiwano. Problem nie jest w przyszłych zyskach, na które zmiana ma mały wpływ, ale w tym, że nowa metoda księgowania obniża współczynniki wypłacalności i jest ryzyko emisji akcji — mówi Piotr Palenik, analityk ING Securities.
Specjalista podkreśla, że przy okazji mocno ucierpiała wiarygodność zarządu instytucji.
— Zarząd na wiosnę zapewniał, że nie będzie zmian, a była korekta w drugim kwartale. Po drugim kwartale znów zapewniano, że nie będzie kolejnych zmian, a właśnie ją mamy, i to jeszcze większą niż poprzednio — dodaje Piotr Palenik, który obciął prognozę tegorocznego zysku netto Aliora o jedną trzecią, do 262 mln zł.
Surowy nadzorca
Cała sprawa to efekt ciężkich dział, które przeciwko Alior Bankowi w marcu tego roku wytoczyła Komisja Nadzoru Finansowego. „Analiza stanu faktycznego w zakresie istniejących w sektorze bankowym modeli bancassurance wskazuje m.in. na niejednolite podejście banków do ujmowania w przychodach wynagrodzeń z tytułu ubezpieczeń. Zidentyfikowano przypadki zawyżania wyniku finansowego spowodowane nieprawidłowym rozliczaniem prowizji ubezpieczeniowych” — pisał w liście do banków datowanym na 7 marca 2013 Wojciech Kwaśniak, zastępca przewodniczącegoKomisji Nadzoru Finansowego.
Kopia listu trafiła także do największych firm audytorskich, które sprawdzają wyniki polskich banków. W skrócie chodzi o to, że bank, sprzedając ubezpieczenia wieloletnie, od razu księgował przychody, które z tego tytułu miał otrzymać. Według KNF, powinny one być rozbite na lata. Alior Bank długo bronił się przed wdrożeniem tych zaleceń, ale w końcu uległ. Zrobił to dwa dni po posiedzeniu nadzoru, po którym KNF poinformował o przyśpieszeniu prac nad rekomendacją dotyczącą zasad sprzedaży przez banki ubezpieczeń. Jej wejście w życie jeszcze mocniej dokręci regulacyjną śrubę w segmencie bancassurance.
Prawie zgodny chór
Swoje za uszami ma nie tylko bank, który stracił sporo z najważniejszego na giełdzie kapitału, jakim jest wiarygodność, ale także branżowi analitycy. Zdecydowana większość z nich radziła kupowanie akcji i bagatelizowała problem księgowań. Odmienne zdanie miały tylko dwa biura maklerskie. Konsekwentnie sprzedaż zalecały Noble Securities i BM BESI.
— To nie jest koniec przeceny akcji Alior Banku. Moja sierpniowa ocena sytuacji banku była pesymistyczna, a jest gorzej, niż wtedy zakładałem — mówi Wojciech Wasilewski, analityk Noble Securities.
Specjalista spodziewa się, że na skutek zmian w księgowaniu przychodów ze sprzedaży polis Alior straci około 100 mln zł powtarzalnego zysku rocznie. To sporo, bo w ubiegłym roku miał 332 mln zł zysku netto. Wojciech Wasilewski nie wyklucza, że Alior Bank będzie musiał przeprowadzić nową emisję akcji lub długu podporządkowanego w wysokości około 500 mln zł. Tyle ubyło z jego kapitałów na skutek zmian zasad księgowania przychodów z bancassurance. Według analityka, jeśli będzie chciał się dalej rozwijać, w szczególności w obszarze akcji kredytowej, będzie musiał załatać dziurę. Nie jest w tej opinii odosobniony, ponieważ inni analitycy także wskazują, że Alior będzie potrzebował kapitałów na rozwój. Wątpliwości ma tylko Marcin Jabłczyński z DB Securities, który ocenia, że prawdopodobieństwo emisji akcji jest niskie, a słabość notowań chwilowa. Dlatego radzi kupować przecenione akcje.
Równi i równiejsi
Wyprzedaż akcji Alior Banku rozpoczęła się nie w piątek rano (bank opublikował komunikat po zamknięciu czwartkowej sesji), ale dzień wcześniej po godzinie 15. Tymczasem tego samego dnia rano zarząd Alior Banku rozmawiał z analitykami i zaprezentował im wpływ nowych wytycznych na wyniki za trzeci kwartał. Ta sprawa interesuje Komisję Nadzoru Finansowego.
— Będziemy ją sprawdzać — mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.