Chwalić należy się po fakcie, nie przed. W środę, 7 kwietnia, notowany na NewConnect JR Holding poinformował rynek raportem bieżącym, że podpisał list intencyjny z Alior Bankiem. Zgodnie z nim miał "rozpocząć współpracę w zakresie szeroko rozumianej strategii cyfrowej Alior Banku ze wsparciem know-how i zasobów JRH".
W piątek rano bank zareagował na ten komunikat oświadczeniem, wysłanym do mediów. Zareagował ostro.
“W związku ze złamaniem przez JR Holding zasad współpracy, w tym w szczególności zasady poufności określonych w umowie zachowania poufności (NDA) towarzyszącej listowi intencyjnemu, zarząd Alior Banku podjął decyzję o natychmiastowym wypowiedzeniu listu intencyjnego. Alior Bank jako spółka publiczna i zarazem instytucja zaufania publicznego, zobowiązana jest do prowadzenia transparentnej komunikacji z rynkiem, a zatem, mając na uwadze dobro klientów i bezpieczeństwo obrotu, oczekuje od swoich partnerów transparentnych działań i współpracy w zgodzie z uzgodnionymi regułami i z poszanowaniem powszechnie obowiązujących zasad. Przedstawiona przez JRH informacja jest nieprawidłowa, a ponadto nie przedstawia ona w sposób pełny istoty współpracy wynikającej z zawartego listu intencyjnego. W konsekwencji powyższego działania, Alior Bank żąda natychmiastowego zaniechania naruszenia poufności, a także usunięcia jego skutków oraz o poinformowaniu opinii publicznej o fakcie, że ujawnienie zawarcia listu intencyjnego stanowiło naruszenie przez JRH obowiązku zachowania poufności. Bank oczekuje, że informacje te zostaną opublikowane w ten sam sposób, w jaki JRH pierwotnie poinformowała o zawarciu listu intencyjnego" - głosi oświadczenie banku.
Artykuł będzie aktualizowany.
W piątek po godzinie 12 JR Holding opublikował giełdowy raport bieżący w reakcji na oświadczenie Alior Banku. Poinformował w nim o tym, że list intencyjny został wypowiedziany przez bank w trybie natychmiastowym dzień wcześniej. Tłumaczy też, dlaczego poprzedni raport bieżący został opublikowany. Podkreśla, że poinformował jedynie o fakcie zawarcia listu intencyjnego i jego przedmiocie, ale nie ujawnił jego treści i zaznaczył, że list tego rodzaju nie rodzi zobowiązań dla żadnej ze stron "z wyłączeniem obowiązku ochrony informacji stanowiących informacje wewnętrzne stron", a na podstawie listu nikomu nie przysługują roszczenia o zawarcie ewentualnej umowy.
"Zgodnie z rozporządzeniem MAR na emitencie spoczywa obowiązek oceny, czy dana informacja jest w rozumieniu MAR informacją poufną i wymagającą podania do wiadomości publicznej. Szanując zobowiązania wynikające z umowy o poufności oraz listu intencyjnego, zarząd JRH, działając w dobrej wierze oraz zgodnie z rozporządzeniem MAR przekazał w związku z powyższym wyłącznie wskazane wyżej informacje" - głosi komunikat JR Holdingu.
Spytaliśmy KNF, czy zajmuje się sprawą komunikatu JR Holding w kontekście potencjalnego nieprawidłowego wypełniania obowiązków informacyjnych.
- Urząd KNF nie komentuje i nie poddaje publicznej analizie zdarzeń dotyczących konkretnych spółek notowanych na GPW ani nie informuje o podejmowanych wobec nich ewentualnych działaniach - odpowiedział Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.