Ameryce nie grozi już recesja
PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł w drugim kwartale zaledwie o 0,2 proc. To najsłabszy wynik od 1993 roku, ale to, że jest lepszy od zera, odsuwa obawy dotyczące recesji.
Od ponad ośmiu lat Stany Zjednoczone nie zanotowały tak słabego kwartału. Wzrost gospodarczy od kwietnia do końca czerwca wyniósł w stosunku rocznym tylko 0,2 proc., podczas gdy w pierwszym kwartale 1,3 proc. Rząd zakładał, że będzie to 0,7 proc., zaś ekonomiści zgodnie przewidywali zerowy przyrost PKB, tak jak ostrzegał Alan Greenspan.
Wynik jest więc lepszy, niż oczekiwali analitycy, dzięki czemu dolar zaczął się natychmiast umacniać. Wiele wskazuje na to, że drugie półrocze będzie dla Amerykanów o wiele lepsze. Gospodarka wzrośnie w obecnym kwartale prawdopodobnie o 1,7 proc., a pod koniec roku o 2,8 proc. — przewidują ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberg.
Recesja, która jest definiowana jako kurczenie się PKB przed dwa następujące po sobie kwartały, nie grozi Stanom Zjednoczonym.
Aż dwie trzecie amerykańskiego przyrostu PKB zależy od wydatków konsumentów. Ci na szczęście nie tracą apetytu. Przyczynia się do tego szybka redukcja stóp procentowych — w tym roku w sumie o 300 pkt. Zapoczątkowana obniżka podatków osobistych doprowadzi do zwrotu płatnikom około 42 mld USD (177 mld zł), co także pomoże w zwiększeniu ich wydatków. Nawet jeżeli produkcja przemysłowa spadała przez 12 miesięcy, pozytywne wieści ze spółek takich jak Cisco i General Motors mogą ożywić giełdę. Koncerny zaczęły obserwować kurczenie się nagromadzonych przez miesiące dekoniunktury zapasów.
— Sytuacja biznesowa stabilizuje się — podsumował John Chambers, prezes Cisco.