Amerykanie opanowali lotnisko w Bagdadzie

opublikowano: 2003-04-04 08:00

Po całonocnych walkach wojska amerykańskie zajęły w piątek rano rejon międzynarodowego lotniska im. Saddama Husajna pod Bagdadem. Według BBC, w walkach zginęło kilkuset irackich żołnierzy. Wcześniej Reuters podał liczbę 320 zabitych. Opanowanie rejonu lotniska potwierdził pułkownik John Peabody z 3. Dywizji Piechoty.

- Kontrolujemy lotnisko. To duży teren z mnóstwem budynków, które muszą być przeszukane, ale lotnisko jest nasze - powiedział amerykański oficer. Lotnisko znajduje się około 20 km na południowy-zachód od centrum Bagdadu.

Koalicja przejęła port lotniczy po ciężkich walkach. Amerykanie użyli do ataku rakiet, artylerii i samolotów bojowych. Walka o lotnisko rozpoczęła się w czwartek wieczorem. Według telewizji Sky, podczas ataku w położonej przy lotnisku wiosce Furat zginęło 83 Irakijczyków.

W czwartek rano czoło amerykańskiej Trzeciej Dywizji Piechoty dotarło już na odległość 10 km od południowej granicy Bagdadu. Część żołnierzy zajęła pozycje w pobliżu lotniska, pozostałe oddziały 3. dywizji znalazły się w odległości 10 km od centrum Bagdadu i zablokowały południowe trasy do miasta.

Wraz z podejściem sił amerykańskich do Bagdadu alianci nasilili naloty bombowe na miasto. Wiele ataków lotniczych trafiło w pałace Saddama Husajna i na pozycje Gwardii Republikańskiej. Większa część miasta nie miała w nocy prądu.

Mimo postępów US Army, rzecznik irackiej armii oświadczył w piątek w telewizji irackiej, że Irak nadal kontroluje Basrę na południu kraju, a Bagdad "pochłonie" wszystkie siły inwazyjne, jeśli spróbują zaatakować stolicę.

W czwartek brytyjskie oddziały zbliżyły o dwa kilometry do południowego przedmieścia Basry, drugiego miasta w Iraku. Zacięte walki toczą się pod an-Nassiriją, leżącą 375 km na południe od Bagdadu, gdzie amerykańscy marines zaciskają pierścień wokół miasta.

Równocześnie alianci bombardują na północy Iraku Mosul, trzecie do wielkości miasto w tym kraju.

PK, Reuters