Amerykańska lokomotywa nie zmniejsza szybkości

Andrzej Sopoćko
opublikowano: 15-06-1999, 00:00

Andrzej Sopoćko: amerykańska lokomotywa nie zmniejsza szybkości

AMERYKAŃSKI RYNEK: Skoncentrował się na gospodarce o ustabilizowanym wzroście i zrównoważonych relacjach wewnętrznych, czyli na sobie! — zauważa Andrzej Sopoćko. fot. Małgorzata Pstrągowska

Utrzymujące się od wielu miesięcy tempo rozwoju USA szokuje nie tylko wysokością — 6 proc. rocznie! — ale także zrównoważeniem procesu wzrostu. Właśnie utrzymywanie się równowagi między procesami wewnętrznymi było powodem braku decyzji o podwyżce stóp interwencyjnych w USA. FED uznał, że stosunkowo duży kwietniowy wzrost cen konsumpcyjnych (o 0,7 proc.) miał charakter przejściowy i został wywołany wydatkami wielkanocnymi oraz jednorazowym skokiem cen benzyny. Z ostrożnym optymizmem oceniono, iż mimo wysokiego tempa wzrostu inflacja się nie podniesie.

TAK WYSOKIE tempo wzrostu wydawało się jeszcze niedawno niemożliwe do osiągnięcia w kraju, który przewodzi światowej czołówce. Jest ono właściwe raczej krajom odstającym poziomem cywilizacyjnym i gospodarczym. Im łatwo sięgnąć po rentę naśladownictwa oraz wykorzystywanie innowacji przetestowanych pozytywnie w kraju przodującym. Amerykański sukces ma oczywiście wielu ojców i wiele przyczyn. Skoncentrujmy się na dwóch, które wyłaniają się dość wyraźnie spośród pozostałych.

PRZEDE WSZYSTKIM gospodarka amerykańska wykształciła sobie rynek w pełnym tego słowa znaczeniu. Często nie zdajemy sobie sprawy, iż jest to element wielowymiarowy i oznacza znacznie więcej, niż tylko obszar, na którym się kupuje i sprzedaje. Rynek jest systemem połączonym więzami pionowymi i poziomymi, zróżnicowanymi w czasie. Istnieją więc związki krótkookresowe, średniookresowe oraz długoletnie. Wiele z nich niekoniecznie sformalizowanych zostaje umowami. Kiedy ten system jest spójny i komplementarny, efekty przypominają działanie dobrze zorganizowanego wojska na tle luźnych grup pospolitego ruszenia.

WYSOKI POZIOM koherencji rynku amerykańskiego wynika głównie z tego, że przez lata samodzielnie siebie kształtował. Stopień ingerencji państwa (z wyłączeniem rolnictwa i sektora zbrojeniowego) był i jest praktycznie zerowy. Nie istniał na przykład rządowy program restrukturyzacji hutnictwa, mimo to, dzięki elastyczności przedsiębiorstw i mobilności siły roboczej, branża ta przestała być dla gospodarki kulą u nogi. Nie stworzono również innych programów restrukturyzacyjnych, natomiast system rozwijał się wewnętrznie w skoordynowanym tempie.

DRUGIM czynnikiem sukcesu jest fakt, że rynek zbytu towarów amerykańskich nie uzależnił się od kryzysowych rejonów świata. Skoncentrował się na gospodarce o ustabilizowanym wzroście i zrównoważonych relacjach wewnętrznych, czyli na sobie! Gospodarka USA w niewielkim stopniu uzależniona jest od wymiany z zagranicą (kilkanaście procent PKB), podczas gdy np. przeżywające okres stagnacji Niemcy muszą intensywnie eksportować, aby osiągnąć wzrost.

SWOJĄ EKSPANSJĘ Niemcy skierowali na Daleki Wschód, ale ten obszar świata zahamował, inwestycje stopniały, ludzie zbiednieli. W związku z tym mało kupuje się maszyn (będących podstawową pozycją niemieckiego eksportu), zaś na rynku konsumpcyjnym najszybciej spada popyt na dobra luksusowe, za które towary niemieckie głównie uchodzą. Producentom niemieckim trudno jest sprzedać we własnym kraju, natomiast tam, gdzie jaśniała szansa stabilnego zbytu — bardzo pociemniało.

ZESTAWIENIE przykładu amerykańskiego i niemieckiego pozwala sformułować pewne twierdzenie, które w najbliższych latach wydaje się nabierać dodatkowego znaczenia. Można je określić tak: im większą masz wydajność, tym więcej sam powinieneś konsumować! W świecie zagrożonym nadprodukcją, wiszącą nad narodowymi gospodarkami jak miecz Damoklesa, liczenie na eksport pociąga za sobą wysokie prawdopodobieństwo importu dekoniunktury.

Andrzej Sopoćko jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, doradcą prezesa PBK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Sopoćko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Amerykańska lokomotywa nie zmniejsza szybkości