Do tej pory zalecali trzymanie pieniędzy w całości na depozycie, co od wydania poprzedniej rekomendacji przyniosło 1,5-procentową stopę zwrotu.
“Od czasu poprzedniej rekomendacji inwestorzy zaczęli wyceniać nieco mniejsze obniżki w kraju oraz wyższe stopy za granicą. To, co wycenia się w Polsce raczej nie jest idiosynkratyczne (tzn. nie kształtuje się autonomicznie), lecz wynika ze zmian globalnych” - napisano w uzasadnieniu nowego zalecenia.
Analityc uważają, że z uwagi na słabsze perspektywy powrotu inflacji do celu dojdzie w pewnym momencie do dywergencji między stopami krajowymi i globalnymi - ale jeszcze nie teraz.
“Inwestorzy wycenili ostatnio nieco więcej ryzyka inflacyjnego i mniej recesyjnego (w tym krajowe zapowiedzi ekspansji fiskalnej). Stwarza to naszym zdaniem bardzo ciekawą przestrzeń do zagrywki w przeciwną stronę. Uważamy, że dane będą się jednak jeszcze osłabiać, a inflacja spadać. Rekomendacja bazuje zarówno na czynnikach globalnych, jak i lokalnych. Stąd też zdecydowaliśmy, że najlepszą ekspozycję na owe czynniki oferują obligacje 10-letnie” - dodano.
Obecnie rentowność 10-letniej obligacji skarbu państwa wynosi 6,01 proc. Na początku roku było to 6,75 proc. Spadek rentowności oznacza wzrost ceny obligacji.

