Analitycy nie wierzą w złotego

opublikowano: 02-03-2012, 00:00

Ankieta „PB”: Za miesiąc euro będzie kosztować 4,18 zł, dolar 3,16 zł, a frank 3,41 zł

Nasza waluta systematycznie zyskuje na wartości, ale większość ekonomistów i analityków ankietowanych przez „PB” wciąż jest zdania, że to stąpanie po cienkim lodzie. Według mediany prognoz 12 specjalistów, ostatniego dnia marca kurs euro wynosić będzie 4,18 zł, dolara 3,16 zł, a franka szwajcarskiego 3,41 zł.

Grono optymistów topnieje

Tylko nieliczni optymiści zakładają, że złoty pójdzie za ciosem i jeszcze się wzmocni. Podobnie było przed miesiącem. Wtedy również w mniejszości byli ci, którzy sądzili, że rajd naszej waluty jeszcze potrwa. Czas pokazał, że mieli rację. W tym gronie był m.in. Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale, który także teraz liczy, że złoty zyska jeszcze około 1,5 proc. do euro.

— Impulsem dla kontynuacji umacniania złotego może być projekcja inflacji i PKB, która będzie opublikowana w marcu. Może ona przyczynić się do tego, że inwestorzy w większym stopniu będą oczekiwali podwyżek stóp procentowych — mówi Jarosław Janecki.

Monika Kurtek z Banku Pocztowego (przed miesiącem też była w gronie optymistów) uważa, że druga operacja zasilenia sektora bankowego przez Europejski Bank Centralny, podobnie jak w lutym, przyczyni się do umocnienia naszej waluty.

— Nie spodziewam się jednak, by skala umocnienia była tak duża jak poprzednio — zastrzega ekonomistka Banku Pocztowego.

Jej zdaniem, czynnikiem niepewności będą w marcu decyzje Eurogrupy, dotyczące wzmocnienia europejskiego funduszu ratunkowego EMS, który powinien zacząć działać od 1 lipca.

Złoty musi odpocząć

Ostrożność zaleca też Karolina Bojko z EFIX Domu Maklerskiego, która najtrafniej typowała trendy na złotym w ostatnich trzech miesiącach. Zdaniem specjalistki EFIX, kursy euro, dolara i franka za miesiąc będą bardzo zbliżone do notowanych obecnie.

— Po dwóch miesiącach dynamicznego umacniania naszej waluty notowania par złotowych znalazły się w pobliżu ważnych, średnioterminowych wsparć. Stwarza to duże prawdopodobieństwo wzrostowej korekty — mówi Karolina Bojko.

Dodaje, że nie ma natomiast wyraźnych przesłanek makroekonomicznych, wskazujących na zmianę średnioterminowego trendu złotego.

— Takiego scenariusza nie sugeruje również analiza techniczna. Mocno prawdopodobna jest natomiast korekta spadkowa, która potrwa kilka lub kilkanaście sesji. Dopiero po korekcie nasza waluta odzyska siłę do kontynuacji wzrostu — mówi Karolina Bojko.

Lider prognozuje korektę

Korekty spodziewa się też Marcin Mrowiec, lider rankingu „PB”.

— Sądzę, że istotnie wzrosło prawdopodobieństwo korekty złotego. W marcu poznamy dane makro, które prawdopodobnie będą nieco słabsze niż ostatnio, ze względu na atak zimy w lutym oraz na skutek pewnego pogorszenia koniunktury, na co wskazuje m.in. spadek indeksu PMI do 50 pkt. Najbliższe kilkanaście sesji pokaże, czy operacja LTRO będzie miała średnioterminowe konsekwencje dla kursu EUR/USD. Ten czynnik może wspierać spadki tej pary — uważa główny ekonomista Banku Pekao.

Kilka groszy za dolara

Łukasz Wróbel z Noble Securities wskazuje, że wzrost notowań dolara w stosunku do euro skutkować będzie lekkim osłabieniem złotego.

— Na koniec kwartału za euro i dolara powinniśmy więc płacić o kilka groszy więcej niż obecnie — prognozuje Łukasz Wróbel. Dodaje, że jego zdaniem inaczej wyglądać będzie sytuacja z frankiem szwajcarskim.

— Spodziewam się, że szwajcarski bank centralny będzie wkrótce interweniował na rynku, próbując osłabić swoją walutę. Przy obecnym kursie EUR/CHF ryzyko recesji rośnie z każdym tygodniem — mówi analityk Noble Securities.

Jego zdaniem, Szwajcarski Bank Narodowy może spróbować najpierw pojedynczymi operacjami oddalić kurs tej pary od bronionej bariery 1,20 franka za euro, a jeżeli to nie pomoże, w II kwartale 2012 r. może zdecydować się na przesunięcie sztywnej bariery wyżej.

— W takim przypadku w połowie roku frank powinien być znacznie słabszy względem złotego niż na początku roku, nawet jeśli nastroje na innych rynkach ulegną znaczącemu pogorszeniu — przewiduje Łukasz Wróbel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane