W czwartek kartel oraz jego sojusznicy ogłosili plan zmniejszenia wydobycia o 2 mln baryłek ropy dziennie od listopada. Damien Courvalin, szef analizy rynku energii z Goldman Sachs jest przekonany, że skutkiem będą wyższe cen ropy do końca tego roku. Bank podwyższył prognozę kursu ropy Brent w czwartym kwartale o 10 USD do 110 USD za baryłkę.

O przekroczeniu wkrótce przez kurs ropy Brent poziomu 100 USD są także przekonani analitycy UBS. Zwracają uwagę, że redukcja wydobycia nastąpi w momencie wprowadzenia w życie w Europie zakazu importu rosyjskiej ropy, a także prawdopodobnego zakończenia uwalniania rezerw surowca przez państwa OECD. Do tego dochodzi także możliwy wzrost popytu na ropę zimą w związku z zastępowaniem przez nią drogiego gazu.
Citigroup podkreśla natomiast, że choć redukcja wydobycia jest duża „na papierze”, to realne cięcie będzie dużo niższe, bo państwa OPEC+ już teraz nie pompują tyle ropy ile by mogły. Analitycy banku uważają także, że decyzja OPEC+ będzie szkodliwa także dla niego, bo spowoduje spadek aktywności gospodarczej i zmniejszenie aktywności gospodarczej.
W czwartek rano ropa lekko drożeje. WTI z listopadowych kontraktów o 0,2 proc. do 87,91 USD, a Brent z grudniowych kontraktów o 0,2 proc. do 93,54 USD.
