Analitycy podzielili się w ocenie PGNiG

Czy dla państwowego sprzedawcy gazu, którego akcje są najtańsze od dwóch lat, idą lepsze czasy? To zależy od kierunku, w którym podążą ceny paliwa

W lutym 2019 r. notowania PGNiG biły historyczne rekordy i zbliżały się do 8 zł. W pół roku cena akcji stopniała o ponad 20 proc. i jest najniższa od dwóch lat. Od początku roku akcje PGNiG dostały cztery noty „sprzedaj”, trzy „trzymaj”, jedną „akumuluj” i dwie „kupuj”. W ostatnich dniach doszły jeszcze dwie: „kupuj” i „sprzedaj”. Na dwoje babka wróżyła? Wszystko zależeć będzie od cen gazu.

Piotr
Woźniak, prezes PGNiG
Wyświetl galerię [1/2]

Piotr Woźniak, prezes PGNiG Fot. WM

LNG napływa, ceny spadają

PGNiG to firma kontrolowana przez państwo, które ma prawie 72 proc. kapitału. Jej biznes też ma aspekty państwowe, skoro PGNiG sprzedaje w Polsce gaz, który kupuje od rosyjskiego Gazpromu, bazując na długoterminowym kontrakcie jamalskim, firmowanym przez Polskę i Rosję. Na zarobek wpływają jednak rynkowe ceny gazu, a te ostatnio nie rozpieszczały.

— Za trwające od kilku miesięcy spadki kursu PGNiG mogą odpowiadać europejskie ceny gazu. Zniżkują, a większość kontraktów sprzedażowych w tej branży oparta jest właśnie na giełdowych cenach tego surowca. Ciężarem jest też niekorzystna relacja cen ropy i gazu. Ropa drożeje, a to od niej m.in. uzależniony jest kontrakt jamalski, na podstawie którego PGNiG kupuje gaz ze Wschodu — mówi Michał Sopiel, analityk biura maklerskiego Santandera.

Podobnie sytuację wyjaśnia Michał Kozak, analityk Domu Maklerskiego Trigon.

— Od kilku miesięcy ceny gazu w Europie spadają, co wynika ze wzrostu podaży amerykańskiego LNG. Jeszcze w 2018 r. gaz trafiał w większym stopniu na rynki azjatyckie, a Europa była jego reeksporterem. W tym roku częściej zostaje w Europie — mówi analityk.

Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, dodaje z kolei, że zmiana kierunków eksportu wynika z amerykańsko-chińskiej wojny celnej.

Gaz podrożeje albo nie

Analitycy są podzieleni co do tego, czy trend w cenach gazu się zmieni. Michał Kozak jest optymistą. — W naszej ocenie marże na sprzedaży amerykańskiego LNG w Europie są niskie, co może doprowadzić do ograniczenia dostaw na ten kontynent. A to może zaowocować wzrostem cen tego surowca — uważa analityk. Przypomina jednak, że w przeszłości notowania PGNiG reagowały na zmiany cen gazu z 1-2-miesięcznym opóźnieniem. — W średnim terminie można więc oczekiwać, że obecne ultranegatywne otoczenie, w którym działa PGNiG, zmieni się na lepsze — przewiduje Michał Kozak.

Odmiennie widzi to Łukasz Prokopiuk.

— Strukturalne zmiany na rynku gazu każą przewidywać, że surowca będzie do Europy napływało coraz więcej. Przewiduję więc, że ceny utrzymają się na niskim poziomie — mówi analityk DM BOŚ.

Ekspert odradzałby inwestorom interesowanie się akcjami PGNiG dopóty, dopóki ceny gazu nie drgną.

— Dopóki nie zobaczę wzrostu cen gazu, dopóty będę uważał, że należy unikać akcji PGNiG — podkreśla Łukasz Prokopiuk, który w raporcie z 2 lipca podtrzymał rekomendację „sprzedaj”, a cenę docelową akcji spółki obniżył do 4,6 zł. Kurs na GPW to nieco ponad 5,3 zł.

Rząd popiera poszukiwania

Biznes PGNiG opiera się na kilku filarach, nie tylko na sprzedaży gazu. Michał Kozak zauważa, że za spadkiem kursu mogło też w pewnym stopniu stać to, że w ciepłownictwie PGNiG nie sprzyjała relatywnie ciepła zima. Pozagazowe segmenty rynku mogłyby pomóc PGNiG w giełdowym odbiciu.

— W segmencie wytwarzanie [energii i ciepła — red.] pozytywny efekt da oddanie do użytku bloków gazowych w Stalowej Woli i na Żeraniu, pamiętajmy też o wpływach z tytułu rynku mocy [to mechanizm wsparcia energetyki konwencjonalnej — red.]. W upstreamie powinny też być widoczne efekty przeprowadzonych już inwestycji — przewiduje Michał Kozak.

W upstreamie, czyli w segmencie poszukiwań i wydobycia, można się też spodziewać nowych informacji. Prezes PGNiG Piotr Woźniak zapowiedział w miniony weekend, w trakcie konwencji PiS, że wkrótce napłyną wieści o przejęciu aktywów wydobywczych na szelfie norweskim. W ramach przygotowań do tej transakcji PGNiG zamierza dokapitalizować PGNiG Upstream kwotą ok. 440 mln zł.

Zadecyduje o tym walne zgromadzenie zwołane na 31 lipca. Inwestycje w złoża cieszą się silnym politycznym poparciem m.in. ze strony Piotra Naimskiego, pełnomocnika ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

— 20 lat temu Orlen zdecydował, że będzie się rozwijał horyzontalnie, a węgierski MOL i austriacki OMV postanowiły, że pójdą w upstream. I niestety okazało się, że w konkurencji pobiły Orlen na głowę. Dostęp do upstreamu jest ważny. To jest to, co robi PGNiG, który różnicuje swoje źródła zaopatrzenia — podkreślał w trakcie konwencji PiS, cytowany przez PAP, Piotr Naimski.

Zgodnie ze strategią PGNiG do 2022 r. ma wydobywać ze złóż norweskich 2,5 mld m sześc. gazu.

Dywidenda na dwa podzielona

PGNiG jest spółką wypłacającą dywidendę. W czerwcu walne zgromadzenie uchwaliło, że wypłata w przeliczeniu na jedną wyniesie 0,18 zł. Już w 2018 r. spółka przekazała akcjonariuszom zaliczkę na poczet dywidendy (0,7 zł), co oznacza, że część pozostała do wypłaty to 0,11 zł. Dniem ustalenia prawa do dywidendy będzie 26 lipca, a jej wypłata nastąpi 7 sierpnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu