Analitycy prognozują, a rada - zrobi swoje

Kamil Zatoński
opublikowano: 2004-09-28 00:00

Coraz mniej przemawia za agresywną polityką pieniężną — uważają analitycy. Nie wykluczają jednak, że RPP podniesie stopy, i to nawet o 0,5 pkt proc.

Przewidywanie decyzji Rady Polityki Pieniężnej (RPP), która dziś zbiera się na dwudniowym posiedzeniu, jest jak wróżenie z fusów — przyznają ekonomiści. Część z nich jest zdania, że rada nie ma argumentów za podwyżką stóp w tym miesiącu. Niektórzy spodziewają się natomiast kolejnej radykalnej decyzji, czyli ruchu w górę o 0,5 pkt proc. Ich uśredniona prognoza to wzrost ceny pieniądza o 0,25 pkt proc.

— Rada przyzwyczaiła nas do niespodzianek, więc żadna opcja nie jest wykluczona. Dane makroekonomiczne przemawiają jednak za minimalną podwyżką — mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, szefowa działu analiz Banku Handlowego.

— Spadek cen żywności w pierwszej połowie września o 0,1 proc. może być istotny dla niektórych członków rady. To może być dla nich sygnał, że projekcja inflacji NBP niekoniecznie się sprawdzi — uważa Maciej Reluga, ekonomista BZ WBK.

Jego zdaniem, wciąż jednak nie słabnie obawa przed wzrostem żądań płacowych, a dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w sierpniu nie przemawiają za luźniejszą polityką monetarną.

— Rada wielokrotnie dawała sygnał, że większą wagę przywiązuje do tendencji długoterminowych niż danych miesięcznych. Nie wykluczam więc podniesienia stóp nawet o 50 pkt baz. — dodaje Maciej Reluga.

Duzi inwestorzy są jednak innego zdania. Wczoraj złoty tracił na wartości wobec EUR i USD, bo inwestorzy za coraz bardziej prawdopodobny uznają scenariusz z minimalną podwyżką. Podobnie zachowują się uczestnicy rynku obligacji.

— W ostatnich dniach rosły ceny obligacji o najkrótszym terminie zapadalności. To może oznaczać, że część inwestorów nie oczekuje podwyżki stóp. Rynek wciąż uwzględnia jednak ruch o 25 pkt baz. Taka decyzja będzie neutralna dla notowań walut i obligacji — uważa Przemysław Magda, analityk Banku Handlowego.