Analitycy wciąż wierzą w zarobek na Tauronie

Kamil Zatoński
23-06-2010, 06:43

Ustalenie niskiej ceny akcji w ofercie publicznej prawdopodobnie uratowało giełdowy debiut państwowej spółki przed klapą.

Widełki cenowe ustalone na potrzeby budowy księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych wynosiły 0,55-0,70 zł. Cena sprzedaży, na jaką przystał resort skarbu, sięga tymczasem 0,57 zł.

"Cena jest optymalna z punktu widzenia skarbu państwa, inwestorów indywidualnych i instytucji" — mówił we wtorek Aleksander Grad, minister skarbu.

Nie wyjaśnił jednak przyczyn sporego dyskonta wobec ceny maksymalnej. Niewiele mówił też o skali zainteresowania inwestorów instytucjonalnych.

— Wynik oferty publicznej Tauronu nie jest zaskoczeniem. Nie spodziewam się, aby debiut był tak pokaźny jak w przypadku PGE czy PZU. Gdyby spółka debiutowała dzisiaj, cena byłaby zbliżona do ceny sprzedaży. Przyczyn takiego stanu należy upatrywać przede wszystkim w dużej podaży akcji spółek energetycznych. Inwestorzy już nie postrzegają branży tak pozytywnie jak kilka miesięcy temu. Coraz większą uwagę zwracają bowiem na nakłady inwestycyjne, jakie ją czekają, a które z ich kieszeni trzeba będzie częściowo sfinansować — mówi Jarosław Lis, zarządzający Union Investment TFI.

Jeśli na premierowej sesji kurs nie wzrośnie przynajmniej o 10 proc., 230 tys. drobnych graczy będzie rozczarowanych. Takiego scenariusza większość specjalistów jednak nie bierze pod uwagę. Podkreślają oni, że cena 0,57 zł jest korzystna dla kupujących, bo daje spore szanse na godziwy zarobek.

W środowym Pulsie Biznesu swoje przewidywania co do ceny debiutu akcji Tauronu przedstawiają: Paweł Puchalski z DM BZ WBK, Maciej Bobrowski z Beskidzkiego DM i Franciszek Wojtal z Millennium DM.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Analitycy wciąż wierzą w zarobek na Tauronie