Analitycy wierzą w siłę spółek

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2000-01-25 00:00

Analitycy wierzą w siłę spółek

Uważni obserwatorzy polskiego rynku mięsa zgodnie twierdzą, że rok 2000 będzie dla rynku o wiele lepszy, a dla spółek powinien skończyć się zyskami.

Rafał Gębicki analityk RCI

- W zeszłym roku byliśmy świadkami procesu przejęć i konsolidacji. Jednak samo wpuszczenie inwestora do firmy nie jest już kluczem do sukcesu. W przypadku spółek branży mięsa czerwonego potrzebna jest jeszcze głębsza restrukturyzacja oraz ponoszenie sporych nakładów inwestycyjnych. Restrukturyzacja wiąże się z redukcją kosztów, a to z kolei ze zwolnieniami i ograniczeniem płac.

Mimo wszystko branża mięsna najgorszy okres ma za sobą. Echa kryzysu rosyjskiego powoli milkną, w kraju rośnie optymizm konsumentów oraz siła nabywcza gospodarstw domowych. Zwiastuje to nadchodzącą poprawę dla całego sektora spożywczego.

Bogna Sikorska analityk CDM Pekao SA

- Z pewnością ten rok upłynie pod znakiem połączenia Sokołowa z Farm Foodem. Jednocześnie powinniśmy być świadkami wielkich porządków u jednych i drugich.

Rok 2000 może okazać się lepszy dla dużych przetwórców mięsa czerwonego. Część mniejszych zakładów może nie wytrzymać coraz ostrzej egzekwowanych norm weterynaryjnych i splajtować. Trzy największe grupy producenckie: Animex, Sokołów z Farm Foodem oraz Morliny będą walczyły o klienta, a skutecznym narzędziem może okazać się właściwa promocja.

Radosław Światkowski analityk WBK AIB AM

- Przed nami fuzja Sokołowa z Farm Foodem. Niewątpliwie będzie to najciekawsze wydarzenie, jakie czeka nas w tym roku w sektorze mięsa czerwonego. Natomiast jeśli chodzi o giełdową wycenę tych dwu spółek, to nie należy spodziewać się spektakularnych wzrostów. Na zmiany strukturalne w spółkach mięsnych rynek reagował w zeszłym roku.

O ile nie powinniśmy spodziewać się gwałtownego wzrostu notowań spółek mięsnych, o tyle możemy liczyć na zmiany fundamentalne, jakie powinny w nich zachodzić.

Nie sądzę, aby w tym roku największe grupy mięsne dokupowały kolejne zakłady. W tej chwili są one tak duże, że mają mnóstwo problemów we własnych szeregach. Obecnie bardziej racjonalna byłaby koncentracja na samym procesie restrukturyzacji.