Analitycy zwiastują wielkie fiasko
Analitycy uważnie obserwujący proces łączenia się Banku Handlowego i BRE Banku są coraz bardziej przekonani, że do fuzji nie dojdzie.
Z drugiej strony — równie silne jest przekonanie, że Handlowy już teraz nie mógłby funkcjonować samodzielnie.
— Jeśli w ciągu dwóch dni zarządy banków i główni akcjonariusze nie dogadają się z przeciwnikami fuzji, to o połączeniu Handlowego i BRE Banku nie będzie mowy. To Commerzbank powinien się teraz starać o osiągnięcie porozumienia. Dla Niemców, ale i dla zarządu Handlowego, będzie to swego rodzaju test. Okaże się jak bardzo Commerzbankowi zależy na połączeniu — uważa Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA.
Jego zdaniem, opozycja PZU jest już tylko sprzeciwem dla sprzeciwu.
— Ubezpieczyciel ma zamiar za wszelką cenę nie dopuścić do fuzji, ale w zamian nic nie oferuje. Wprowadzenie inwestora strategicznego przez PZU i Skarb Państwa miałoby jeszcze jakiś sens, gdyby stało się to szybko. Wszystko jednak wskazuje na to, że kandydata na takiego inwestora po prostu nie ma. Bardzo prawdopodobne, że — stojąc przed perspektywą porażki — jeden z reprezentantów zarządu Handlowego zaproponuje unieważnienie NWZA. To byłby jedyny sposób na odwleczenie przynajmniej ostatecznej klęski planu łączenia banków — dodaje analityk z CDM.
— Pojawiły się sugestie, jakoby stworzony został plan budowy silnej grupy bankowo-ubezpieczeniowej wokół PZU, Handlowego i BIG Banku Gdańskiego. Moim zdaniem, ten plan nie ma szans powodzenia. Jednocześnie nie wierzę w determinację Commerzbanku. Niemcy są nastawieni do fuzji przychylnie, ale nie chcą jej za wszelką cenę. Być może zaproponują PZU premię satysfakcjonującą ubezpieczyciela i ratującą fuzję. W tym tkwi jedyna nadzieja Handlowego — przekonuje Marek Juraś, analityk Erste Securities.