ANALIZA-Liderzy UE zmieniają swoje podejście do ECB

SZCZECIŃSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO BUDOWNICTWA PRZEMYSŁOWEGO HOLDING SPÓŁKA AKCYJNA
opublikowano: 2001-10-23 11:54

Tomasz Janowski

FRANKFURT (Reuters) - Dotychczasowe próby zmuszenia Europejskiego Banku Centralnego (ECB) do obniżki stóp przynosiły rezultaty przeciwne do zamierzeń. Z wypowiedzi podczas piątkowego szczytu wynika, że liderzy Unii Europejskiej już się tego nauczyli.

Wycofanie się z wcześniejszych wypowiedzi nawołujących do obniżki stóp procentowych świadczy o tym, że politycy nie chcą antagonizować banku centralnego.

Wszyscy pamiętają konflikt do jakiego doszło na początku 1999 roku, gdy ówczesny minister finansów Niemiec Oskar Lafontaine zażądał od ECB natychmiastowej obniżki stóp. W odpowiedzi bank jeszcze długo po jego ustąpieniu powstrzymywał się od redukcji kosztów pieniądza.

Analitycy powiedzieli, że politycy już sobie uświadomili, że nie mogą postawić ECB w sytuacji, gdy obniżka stóp będzie wyglądać jakby bank uległ presji.

"Presja nie jest tak bezpośrednia jak za czasów Lafontaine'a, lecz bardziej subtelna" - powiedział Eckhard Schulte, ekonomista Dresdner Kleinwort Wasserstein. "Tym razem jest inaczej i nie doszło do takiej sytuacji, że obniżka stóp przez ECB wyglądałaby jak utrata twarzy".

Swoje podchody liderzy krajów Unii Europejskiej rozpoczęli w piątek publikując komunikat, w którym wzywają ECB do podjęcia "dalszych zdecydowanych działań", aby zapobiec konsekwecjom ataków na USA 11 września.

Gdy prezes ECB zaprotestował przeciwko zawartemu w komunikcie sformułowaniu, liderzy przyjęli inną wersję, w której stwierdzają, że "dalsza poprawa perspektyw inflacyjnych oraz powstrzymanie wzrostu płac stworzyłyby przestrzeń dla dalszych zmian w polityce monetarnej".

Analitycy uważają, że w rezultacie osiągnięto kompromis, w którym ręce ECB nie zostały związane, a politycy mogli pokazać, że robią wszystko by przywrócić gospodarkę na ścieżkę szybkiego wzrostu.

LEKCJA NIE POSZŁA NA MARNE

Mówiąc o szansie na obniżki stóp procentowych, jeżeli inflacja będzie nadal spadać Duisenberg dał do zrozumienia, że bank może spełnić polityczne żądania, jeżeli będą się one mieścić w jego strategii.

"Obie strony wiedzą jak względem siebie postępować i nie dążą już do konfliktu" - powiedział Michael Schubert, ekonomista Commerzbanku we Frankfurcie.

Rada ECB spotyka się w najbliższy czwartek. Jak wynika z ostatniej ankiety agencji Reuters 27 z 50 analityków nie spodziewa się obniżki stóp, 21 oczekuje na redukcję oprocentowania o ćwierć punktu procentowego. Dwóch było niezdecydowanych.

Politycy europejscy parokrotnie sugerowali, że ECB może zrobić więcej by pobudzić zwalniającą gospodarkę. Natomiast szefostwo banku podkreśla, że z decyzją nie należy się spieszyć, a redukcja stóp nie przyniesie cudów.

Członek rady ECB Eugenio Domingos Solans powiedział to jasno w ubiegły piątek: "ECB podejmie decyzję, gdy będzie to uważać za stosowne i będzie działać niezależnie".

Jednak minister finansów Belgii Didier Reynders, który przewodniczy również spotkaniom ministrów finansów strefy euro zwanym Eurogrupą, próbował zatrzeć wrażenie, że politycy naciskają na obniżkę stóp. Komunikat nazwał "obserwacjami" nie żądaniami.

Z drugiej strony sugestia ze strony ECB, że bank jest gotowy do obniżki stóp, jeżeli pozwolą na to warunki świadczy o wyraźnej zmianie tonu.

INTERES DO ZROBIENIA

Zdaniem bacznych obserwatorów poczynań ECB, bank zmienił postawę ponieważ politycy przestali szukać kozła ofiarnego, którego można byłoby obciążyć odpowiedzialnością za obecne problemy gospodarcze. Dlatego proponują: w zamian za utrzymanie dyscypliny fiskalnej bank obniży stopy.

Poza tym w ciągu trzech lat od wprowadzenia euro politycy i szefowie ECB nauczyli się jak ze sobą postępować.

Niektórzy analitycy sugerują również, że odważna redukcja stóp procentowych o 50 punktów bazowych 17 września zdobyła ECB sporo uznania na rynkach finansowych.

Idąc w ślad za amerykańskim Fedem ECB po raz pierwszy obniżył stopy między regularnymi posiedzeniami. Jednak od tego czasu amerykański bank zredukował oprocentownie kredytów o kolejne pół punktu procentowego, podczas gdy ECB nie robił nic.

Niektórzy ekonomiści uważają, że sytuacja gospodarcza jest obecnie tak ciężka, że ECB nie może sobie pozwolić na opóźnienie redukcji stóp.

"ECB nie może iść w zaparte, ponieważ gospodarka prawdopodobnie stoi na granicy recesji" - uważa Sharda Dean, ekonomista Merrill Lynch w Londynie.

((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))