Założona w 1994 r. firma rodzinna Solaris Bus & Coach ma w podpoznańskim Bolechowie fabrykę, którą opuściło już ponad 8 tys. autobusów. 60 proc. trafiło do 20 państw w Europie i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Co rusz przedsiębiorstwo podpisuje nowe kontrakty. Aby nie stać się ofiarą własnego sukcesu, musiało zainwestować w system IT, który usprawniłby produkcję i sprzedaż. W firmie, która korzysta z własnego oprogramowania, konieczne było narzędzie business intelligence (BI), które zintegrowałoby różne źródła danych. Po ponad roku poszukiwań Solaris wybrał QlikView klasy BI in-memory, a wdrożenie przeprowadził Hogart Business Intelligence.
— Na przeszkodzie stabilnej i efektywnej pracy naszych specjalistów stał intensywny rozwój spółki. Na początku mojej pracy w zespole z systemów korzystało około 300 osób, obecnie liczba użytkowników sięga 1300. Nowe gałęzie produkcji wymuszają więcej raportów i analiz. Każdy menedżer ma obowiązek raportowania bieżącej działalności na potrzeby zarządu. Przy tak obszernych danych nie było możliwości przygotowania analiz w czasie akceptowalnym z biznesowego punktu widzenia — tłumaczy Damian Kuśmierz, lider zespołu Lotus w Solaris Bus & Coach.
Intuicyjna obsługa
Spółka miała do wyboru dwa rodzaje BI — oparte o technologię OLAP lub in-memory. Mankamentem pierwszego rozwiązania jest długi czas wprowadzania, a także to, że dane pobierane z systemów źródłowych są przetwarzane w z góry określonych strukturach, ograniczających analizy do kilkunastu dziedzin. Wyjściem mogą być aktualizacje tych narzędzi, ale często są równie pracochłonne i kosztowne, co samo wdrożenie. Źródłem frustracji jest też zbyt długi czas analiz.
— Przestarzałą technologię OLAP wypiera, zarówno z dużych, jak i mniejszych firm, rozwiązanie BI in-memory. System może być wdrożony i oddany do użytku w kilkanaście tygodni. Równie sprawnie przebiega jego aktualizacja, a na wyniki analiz gigantycznych zbiorów danych czeka się kilka sekund. I to wszystko przy niskich wymaganiach sprzętowych. Jak to możliwe? Rozwiązania BI in-memory — dziękiasocjacyjnej bazie danych osadzonej w całości w pamięci operacyjnej serwera — bezpośrednio integrują się z systemami źródłowymi (np. ERP, arkuszami kalkulacyjnymi Excel). Kosztowne hurtownie danych nie są już do tego potrzebne — wyjaśnia Marek Grzebyk, dyrektor zarządzający Hogart Business Intelligence.
O korzyściach z technologii in-memory firma Solaris przekonała się w osiem dni. Tyle czasu Hogart potrzebował, by w oparciu o QlikView zaprojektować i oddać do użytku aplikację do analizy procesów produkcyjnych, stworzoną według wymagań klienta. Zdaniem dostawcy rozwiązania, uzyskanie choćby zbliżonych efektów w oparciu o technologię OLAP byłoby niemożliwe, a projekt trwałby wiele miesięcy.
— Po wdrożeniu pracownicy firmy mogli bez problemu tworzyć kompleksowe analizy dla zarządu. Cotygodniowe raporty, których przygotowanie zajmowało cztery godziny, dziś powstają w ułamkach sekund i są dostępne on-line. A dział IT zamiast przygotowywaniem analiz zajmuje się opracowywaniem oprogramowania usprawniającego procesy produkcyjne w firmie — mówi Marek Grzebyk.
Z kolei Damian Kuśmierz dodaje, że pracowników Solarisa pozytywnie zaskoczyły możliwości QlikView. Przede wszystkim jego funkcjonalność i elastyczność. Atutem rozwiązania jest również jego intuicyjność.
— Do opracowania kolejnych aplikacji raportowych „zatrudniliśmy” naszych analityków, czyli kluczowych użytkowników QlikView. Po krótkim przeszkoleniu teraz to oni są architektami poszczególnych aplikacji — wskazuje Damian Kuśmierz.
Czas to pieniądz
Analitycy największych firm badawczych od kilku lat wieszczyli rewolucję w dziedzinie business inteligence. Zaś w lutym podczas konferencji „Gartner Business Intelligence Summit” ogłoszono, że oczekiwany przełom w rozwiązaniach BI stał się faktem i jest już nieodwracalny. Zmiana polega na stopniowym wypieraniu tradycyjnych technologii analizy opartych na hurtowniach danych przez in-memory.
System BI in-memory można kupić i za 100 tysięcy, i za milion złotych, zależnie od skali wdrożenia. Nie jest więc tani, ale i tak — jak zapewniają eksperci — dające porównywalne możliwości rozwiązanie w technologii OLAP byłoby dwa razy droższe. Jak podkreśla Marek Bulka, dyrektor zespołu ds. business analytics na Europę Środkowo-Wschodnią SAP, na konkurencyjnym rynku od natychmiastowego dostępu do danych operacyjnych i możliwości ich błyskawicznej analizy zależy sukces przedsiębiorstwa. Firmy muszą mieć na bieżąco wgląd w prowadzone operacje, aby szybko reagować na zmieniające się warunki ekonomiczne. Między innymi te zjawiska leżą u podstaw pojawienia się technologii analiz in-memory.
— Technologia in-memory umożliwia użytkownikom systemów BI nieosiągalną dotychczas elastyczność, prostotę i samodzielność obsługi, szybkość (dostęp do danych przechowywanych w pamięci jest tysiąckrotnie szybszy niż przy danych z dysku twardego) i szczegółowość analiz oraz dostęp do informacji w postaci atrakcyjnych wizualizacji — mówi dyrektor Bulka.
