Andrus Ansip: Bałtycki Dawid

Adam Sofuł
opublikowano: 25-05-2007, 00:00

Kilkudniowe zamieszki, setki rannych i aresztowanych, wściekłość Rosji, ale też sympatia znacznej części europejskiej opinii publicznej… Jedna decyzja premiera Estonii Andrusa Ansipa o przeniesieniu pomnika żołnierzy radzieckich z centrum Tallina!

51-letni Andrus Ansip ma duszę sportowca. Nie boi się wysiłku, nie przeraża go odległy cel, cechuje go hart ducha i determinacja. Któż inny zdecydowałby się — będąc już szefem gabinetu — na start w jednym z najdłuższych i najcięższych maratonów narciarskich? A Ansip stanął do gromadzącego kilkanaście tysięcy narciarzy 90-kilometrowego Biegu Wazów i po siedmiu godzinach ukończył zmagania na zaszczytnej 3638. pozycji. W polityce kieruje się podobnymi zasadami.

O usunięcie z centrum Tallina tzw. Brązowego Żołnierza, pomnika żołnierzy radzieckich, zabiegał od kilku lat. Uznawał ten monument za symbol radzieckiego zniewolenia. Nie zrealizował planów, gdy po raz pierwszy zasiadł w fotelu szefa rządu — tworzyła go koalicja liberalnej Partii Reform (którą kierował), Partii Ludowej oraz populistycznej i opowiadającej się za ściślejszymi związkami z Rosją Partii Centrowej.

Sytuację odmieniły marcowe wybory: Ansip — który zapowiadał nie tylko usuwanie pomników, ale również reformę systemu skarbowego i obniżkę podatków — uznał, że łatwiej mu zrealizować te zapowiedzi z socjaldemokratami i republikanami. Co ważne: w parlamencie zabrakło miejsca dla mniejszości rosyjskiej (około 30 proc. z 1,5 mln ludności Estonii). Ustawa prawicowego sojuszu umożliwiała usuwanie symboli związane z „nielegalnymi organizacjami” (estońskie prawo kwalifikuje tak symbole komunistyczne), lecz socjaldemokratyczny prezydent zgłosił weto. Andrus Ansip postanowił, że pomnik zmieni miejsce na mocy ustawy o cmentarzach wojskowych (decyzja na nocnym posiedzeniu rządu, 26 kwietnia).

Rosyjskie media odsądziły Estonię od czci i wiary, napadnięto estońską ambasador w Moskwie (z rozpędu także szwedzkiego dyplomatę), ogłoszono bojkot rosyjskich towarów i wstrzymano dostawy węgla (oczywiście z powodu remontu linii kolejowej). Żaden z tych ciosów nie okazał się zabójczy dla estońskiej gospodarki, rozwijającej się w tempie ponad 10 proc. rocznie. A Ansip mógł wziąć słodki odwet — odmówił bowiem spotkania z byłym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schröderem, który nazwał przenoszenie pomników obrazą Rosjan. Rosjanom na tej wizycie zależało, bo miała być omawiana kwestia przesunięcia Gazociągu Północnego z fińskiej do estońskiej strefy ekonomicznej.

Ansip stracił na pomnikowym kryzysie sporo nerwów, ale zyskał sympatię Europy. Rosja sporo tej sympatii utraciła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu