Andrzej Bratkowski umocnił złotego

Marcin R. Kiepas Admiral Markets
opublikowano: 2015-03-31 00:00

Mocny złoty nie jest argumentem za powrotem do obniżek stóp procentowych

Mocny złoty nie jest argumentem za powrotem do obniżek stóp procentowych — te słowa wypowiedziane w poniedziałek przez Andrzeja Bratkowskiego z Rady Polityki Pieniężnej (RPP) dodały jeszcze więcej sił naszej walucie.

RPP, tnąc w marcu stopy procentowe o 50 pkt. baz., jednocześnie postawiła „kropkę nad i”, informując, że to koniec obniżek. Jednak pomimo tego jednoznacznego stanowiska część uczestników rynku dopuszczała możliwość dalszego poluzowania polityki pieniężnej w Polsce, gdyby złoty zbyt gwałtownie zaczął się umacniać (w następstwie potencjalnego napływu kapitałów w związku z uruchomionym przez Europejski Bank Centralny programem QE). W tych oczekiwaniach wspierali ich wypowiedziami niektórzy członkowie rady, którzy również dopuszczali taką możliwość.

Temat przyszłych obniżek stóp procentowych ostatecznie zamknął jednak Andrzej Bratkowski. Ten jeden z najbardziej zagorzałych orędownikówobniżania stóp właśnie zmienił front. Na swoim blogu zapowiedział, że mocny złoty nie jest argumentem przemawiającym za cięciem kosztu pieniądza w Polsce. W jego opinii ewentualne umocnienie złotego nie musi też zagrozić rentowności polskiego eksportu. Co więcej, ekonomista prognozuje znaczne przyspieszenie wzrostu gospodarczego w przyszłym roku, co podniesie inflację do 2,5 proc. w III kwartale 2016 r.

Słowa Bratkowskiego w praktyce wykluczają, i tak już niewielkie, szanse na cięcie stóp procentowych. Natomiast jeżeli jego prognozy okazałyby się prawdziwe, to nawet mogą przybliżać moment pierwszej podwyżki stóp procentowych. W tej sytuacji zupełnie naturalną reakcją rynku walutowego było umocnienie złotego w relacji do głównych walut. Umocnienie wprawdzie niewielkie, bo również impuls, który do niego doprowadził, miał charakter bardziej długoterminowy. © Ⓟ

Możesz zainteresować się również: