Jeszcze niedawno analitycy zakładali, że Europejski Bank Centralny utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie aż do 2026. Jednak najnowszy raport JPMorgan Chase całkowicie zmienia tę narrację. Bank przewiduje obecnie 2 podwyżki stóp procentowych – w kwietniu oraz lipcu.
Zmiana stanowiska wynika przede wszystkim z rosnących obaw o inflację, które coraz wyraźniej wybrzmiewają w wypowiedziach decydentów EBC. Wskazują oni, że ryzyka cenowe przestają być przejściowe i mogą wymagać szybszej reakcji.
Decyzja EBC i wpływ sytuacji geopolitycznej
Podczas wczorajszego (19.03) posiedzenia Europejski Bank Centralny utrzymał główną stopę procentową, stawkę depozytową na poziomie 2 proc. zaś refinansową na pułapie 2,15 proc. Mimo braku natychmiastowych zmian, przekaz płynący z Frankfurt nad Menem był jednoznaczny – scenariusz podwyżek jest coraz bardziej realny.
Prezes Christine Lagarde podkreśliła, że instytucja jest przygotowana na różne warianty rozwoju sytuacji, szczególnie w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wojna w Iranie zwiększa bowiem ryzyko wzrostu cen energii oraz zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw.
Rosną oczekiwania inwestorów
Publikacja nowych prognoz szybko przełożyła się na zachowanie rynków finansowych. Inwestorzy zaczęli wyraźniej wyceniać możliwość podwyżki stóp już w kwietniu. Prawdopodobieństwo takiego ruchu wzrosło do około 60 proc., wobec około 50 proc. wcześniej.
Dodatkowo rynek zakłada obecnie co najmniej dwie podwyżki o 0,25 punktu procentowego jeszcze w tym roku. Oczekiwania te wynikają z przewidywanego wzrostu cen energii oraz potencjalnych zakłóceń w dostawach surowców.
Inflacja powyżej celu i ryzyko recesji
Zaktualizowane prognozy wskazują, że inflacja w strefie euro może osiągnąć poziom 2,6 proc. w 2026, czyli wyraźnie powyżej celu EBC wynoszącego 2 proc. Jeszcze bardziej niepokojące są długoterminowe scenariusze.
Według analiz, gwałtowna eskalacja konfliktu w Iranie może doprowadzić do wzrostu inflacji nawet do 6,3 proc. w I kwartale 2027. Jednocześnie gospodarka strefy euro mogłaby wejść w krótkotrwałą recesję już w 2026.
Czarny scenariusz: zakłócenia energetyczne i presja cenowa
Najbardziej pesymistyczny wariant zakłada poważne i długotrwałe zakłócenia w dostawach energii, które mogłyby potrwać do końca 2026. Dodatkowo uwzględnia on dalsze zniszczenia infrastruktury energetycznej oraz narastającą presję inflacyjną.
Taki rozwój wydarzeń – przy braku reakcji polityki monetarnej i fiskalnej – oznaczałby znaczące pogorszenie warunków gospodarczych w strefie euro.
