Anioły z Montjuic

Elżbieta Sawicka
opublikowano: 2008-10-31 00:00

Odkąd wyszła powieść Carlosa Ruiza Zafóna "Cień wiatru", turyści zaczęli patrzeć na stolicę Katalonii przez jej pryzmat.

HISZPANIA Najsłynniejsza nekropolia Barcelony, Cmentarz Zaginionych Książek, nie istnieje. W przeciwieństwie do Cementerio de Montjuic.

Odkąd wyszła powieść Carlosa Ruiza Zafóna "Cień wiatru", turyści zaczęli patrzeć na stolicę Katalonii przez jej pryzmat.

Zafón stworzył Cmentarz Zaginionych Książek. Powieść, przetłumaczona na 40 języków, wydana w ponad 50 krajach w 14 milionach egzemplarzy, podbiła serca czytelników na wszystkich kontynentach. Urzekła ich Barcelona posępna, pełna grozy i tajemnic. Szukają smutnego miasta tonącego w strugach deszczu, spowitego mgłą, zagadkowego. Zdarza się, że jacyś pełni entuzjazmu cudzoziemcy proszą przewodnika o pokazanie Cmentarza Zaginionych Książek na mapie miasta. I z trudem przyjmują do wiadomości, że to fikcja literacka. Piękna, ale fikcja.

Powstało kilka przewodników, m.in. niemieckich i hiszpańskich, prowadzących śladami bohaterów "Cienia wiatru". Żaden z nich nie pomija Montjuic, wysokiego wzgórza na południowo-wschodnim krańcu miasta.

Żydowska Góra

Rzymianie nazwali to miejsce Magiczną Górą albo Mons Jovis. Zbudowali na niej twierdzę i świątynię Jowisza. W średniowieczu na stokach wzgórza mieszkali Żydzi (mieli tu także swój cmentarz), stąd nazwa Mons Judaicus, a później Montjuic, Żydowska Góra. W XVIII wieku zbudowano tu fortyfikacje wojskowe, cytadelę i zamek. Z armatami wycelowanymi w stronę niepokornego miasta. Tak Hiszpanie demonstrowali władzę nad Katalonią.

Złowrogiego charakteru nabrał Monjuic w czasie wojny domowej. W zamku mieściło się frankistowskie więzienie, katownia, z której ludzie znikali bez śladu. W 1940 roku rozstrzelano tu Lluisa Companysa, przewodniczącego władz regionalnych Katalonii (Generalitat de Catalunya). Wyremontowany zamek mieści dziś siedzibę Museu Militar, Muzeum Wojska, z wystawą broni, mundurów, modeli zamków i narzędzi tortur. Eksponatów z czasów wojny domowej brak.

Serafiny z Pirenejów

Muzea spotyka się na Montjuic na każdym kroku. Archeologiczne, etnologiczne, Fundació Joan Miró z bogatą kolekcją prac katalońskiego artysty. Caixa Forum — muzeum sztuki i centrum interdyscyplinarne w dawnej fabryce włókienniczej, którą zaprojektował w 1912 roku wybitny kataloński architekt Josep Puig i Cadafalch. Zbudowana z okazji wystawy światowej w 1929 roku zabawna miniatura Hiszpanii: Poble Espanyol, antologia architektury hiszpańskiej pod gołym niebem.

Jednak najważniejszy jest MNAC, Museu Nacional d’Art de Catalunya. Duma Katalończyków. Mieści się w majestatycznym neobarokowym Palau Nacional, również zbudowanym na wystawę. Prezentuje tysiąc lat sztuki katalońskiej, od XI wieku po współczesność. Zbiory średniowieczne MNAC należą do najcenniejszych w Europie. Prawdziwym skarbem są romańskie freski uratowane z niszczejących kamiennych kościółków w Pirenejach. Przy użyciu nowatorskich metod konserwatorzy zdjęli je ze ścian jeszcze przed wojną, w latach dwudziestych. Malowidła zdumiewają intensywnością i świeżością barw. Powstawały w XI-XIII w., a często wyglądają tak, jakby malarz dopiero przed chwilą strząsnął farbę z pędzla.

Duże wrażenie robią freski z Sant Climente de Taül z ogromnym wizerunkiem Chrystusa trzymającego księgę z napisem "Ego sum Lux Mundi" (Ja jestem światłością świata). Pełne ekspresji są także malowidła z Santa Maria de Taül, ukazujące tronującą Matkę Boską.

Przeznaczone były dla niepiśmiennych pasterzy z gór. To Biblia pauperum. W prosty sposób ilustruje historie z ksiąg Starego i Nowego Testamentu. Przedstawia Chrystusa, apostołów i świętych, mityczne zwierzęta, bestie Apokalipsy. Napomina grzeszników, przestrzega przed złymi czynami. Opatrzność bacznie nam się przygląda. Serafiny, sześcioskrzydłe anioły ogniste, mają wymalowane na swoich sześciu skrzydłach wszystkowidzące oczy.

Miasto umarłych

Południowe zbocze góry zajmuje najwspanialsza nekropolia Barcelony. Powstała w końcu XIX wieku, kiedy miasto przeżywało okres prosperity. Szybko bogacąca się katalońska burżuazja chciała mieć odpowiednio prestiżowe miejsce spoczynku, tym bardziej że na niewielkich starych cmentarzach brakowało miejsca. Cementerio de Montjuic otwarto oficjalnie 18 lutego 1883 roku. Następnego dnia dokonano pierwszego pochówku. Żegnano kupca o nazwisku José Fonrodona Riva, właściciela eleganckiej kamienicy przy Paseo de Gracia.

W "Cieniu wiatru" tu odbywa się, w deszczowy posępny dzień, pogrzeb matki głównego bohatera Daniela Sempere ("Pochowaliśmy ją na cmentarzu Montjuic w dniu moich czwartych urodzin"). Tu także spocznie inna postać z książki Zafóna: szlachetna i piękna Nuria Monfort.

Pisarz uważa, że to jed- no z najbardziej upiornych i przerażających miejsc w Barcelonie.

— A wiecie dlaczego? Stara, dziewiętnastowieczna część pełna jest wielkich grobów i mauzoleów, aniołów, aniołów gniewu, potworów, demonów — mówił Zafón w jednym z wywiadów. — Bogaci ludzie stawiali miejsca wiecznego spoczynku na kształt domów, w których żyli, a zatem groby i mauzolea są ogromnych rozmiarów, ozdobione z przepychem. Prawdziwe miasto zmarłych, aż trudno uwierzyć.

Sny Barcelony

Wśród rzeźb nagrobnych zdecydowanie przeważają anioły. Skrzydlate postaci łkają, leżąc na sarkofagach, stoją, trzymając w rękach trąby albo bukiety róż, w skupieniu czytają zwoje świętych ksiąg. Złowróżbne anioły groźnie wskazują palcem w niebo. Ale są też żałobne dziewice, tajemnicze postaci w kapturach spuszczonych na oczy, matki z gromadkami drobnych dzieci. Straszy spowity przeźroczystym woalem kościotrup, który kościstą dłoń poufale trzyma na ramieniu zgasłego fabrykanta (w tle płaskorzeźba z dymiącymi kominami fabryk). Wszystko w dawnej, elitarnej części cmentarza.

Mniej zamożni barcelończycy chowani są w wielopiętrowych katakumbach, przypominających z daleka dzielnice mieszkaniowe. Kamienice z mnóstwem oszklonych okien. Za szkłem można dostrzec stare fotografie, sztuczne kwiaty w wazonikach, a nawet kolorowe maskotki.

Zbocze góry jest strome, więc wszędzie zbudowano podesty, schody i schodki. Kamienne schody przy katakumbach zagrały w pamiętnej scenie z filmu Almodóvara "Wszystko o mojej matce". U ich szczytu pojawia się transwestyta Lola (Toni Cantó) na pogrzebie Siostry Rosy (Penelope Cruz).

Od czerwca tego roku cmentarz można zwiedzać w grupach z przewodnikiem. Przygotowana została specjalna trasa turystyczna o nazwie SueĖos de Barcelona, Sny Barcelony. Można wybrać jedną z trzech propozycji. Ruta artística umożliwia poznanie 40 najcenniejszych artystycznie grobowców i rzeźb (z lat 1883-1936), reprezentujących różne style, głównie neogotyk i modernizm. Ruta histórica (1883-1940) prowadzi do grobów 48 wybitnych Katalończyków z końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. Ruta combinada łączy obie możliwości.

Grobu Nurii, grobu matki Daniela ani Siostry Rosy nie znajdziemy tu na pewno. Ale znajomych nazwisk nie brakuje. Prezydent Lluís Companys, pisarz i malarz San-tiago Rusińol, malarz Joan Miró — wszyscy spoczęli na Montjuic.