Anna prosto z apki

Anna Lewandowska planuje dopakować swoją aplikację dietetyczno-treningową. Jeszcze w tym roku zadebiutują treningi jogi, w 2020 r. żona piłkarza sięgnie po smartwatche.

O biznesach prowadzonych przez najsłynniejsze polskie małżeństwo sportowo-celebryckie można byłoby już książkę napisać. Lewandowscy są trochę takimi polskimi Beckhamami. Portale plotkarskie śledzą ich życie, w radiu rozprawiają o tym, że Robert włożył sobie po strzelonym golu piłkę pod koszulkę, więc pewnie spodziewają się dziecka, a gazety śledzą kolejne inwestycje małżeństwa, bo wiadomo, że czytelnicy lubią doniesienia o biznesowych wyczynach i decyzjach popularnego piłkarza i jego nie mniej popularnej żony.

Kompan codzienny

Robert strzela gola za golem i zapisuje kolejne kartki w księdze rekordów Bundesligi, ale Anna w tym czasie nie próżnuje. Kiedyś zdobywała medale w karate, teraz rywalizuje na biznesowej macie. Buduje fitnessowe imperium i pozycjonuje się w roli ekspertki ds. diety i ćwiczeń. Blog Healthy Plan by Ann z biegiem lat przerodził się w platformę spinającą różne aspekty związane ze zmianą życia na zdrowsze. Później powstała marka Foods by Ann, pod którą sprzedawane są zdrowe przekąski — batoniki, ciasteczka, musli, smoothie itp. W końcu przepisy i ćwiczenia Anny pojawiły się także na smartfonach, w spersonalizowanej wersji są dystrybuowane przez aplikację Diet & Training by Ann opracowaną wspólnie z firmą DietLabs. To najważniejszy element biznesowej rozgrywki, bo czasy, gdy ludzie oglądali ćwiczenia na kasetach VHS albo płytach DVD, już minęły. Teraz wygrywa ten, kto ma najlepszą apkę, która staje się codziennym kompanem.

— Próbował pan skontaktować się z dietetykiem w niedzielę, wymienić jakiś składnik w jadłospisie w sobotę albo poćwiczyć ze swoim parterem 1 stycznia? Wiele osób pisze do nas, że wyjście do siłowni zajmuje im za dużo czasu. To godziny często spędzone w korkach, a wiemy, jak cenna jest każda minuta w dzisiejszym świecie — wyjaśnia Anna Lewandowska.

Jej mąż jest stałym gościem domowych salonów, bo to tam kibice najczęściej oglądają mecze Bayernu i reprezentacji Polski, siedząc wygodnie na kanapie. Anna chce zdobyć kuchnie i strefy, w których ćwiczymy. Aplikacja najpierw zawierała tylko diety, a więc kuchnię, później została uzupełniona o zestawy ćwiczeń, czyli domową siłownię. Liczbę goli Roberta znamy i aktualizujemy na bieżąco. Ile smartfonów ustrzeliła Anna?

— Od debiutu w 2016 r. aplikacja zanotowała ponad 700 tys. pobrań, ale same ściągnięcia nie są dla mnie najistotniejsze. Bardziej cieszy mnie to, że ludzie doceniają aplikację. Postrzegają ją jako ekspercką i jakościową, co się wiąże z wykupem dostępu i korzystaniem z niej. Do 2019 r. sprzedaliśmy ponad 160 tys. abonamentów, średnio dziennie uruchamianych jest 2,5 tys. unikatowych treningów, a miesięcznie powyżej 800 tys. wyświetleń rozpisanych planów dietetycznych — wymienia Anna Lewandowska.

Zasięg globalny

Bizneswoman sypie liczbami jak z rękawa, ale warto zajrzeć do cennika. Samo ściągnięcie aplikacji jest darmowe, więc z tytułu pobrań nie wpływa nic do firmy odpowiedzialnej za aplikację. Następnie użytkownik ma do dyspozycji różne pakiety. Za dietę na miesiąc trzeba zapłacić 54,99 zł, same treningi są nieco tańsze, bo można je otrzymać za 47,99 zł. Dieta plus plan treningowy to już wydatek 89,99 zł, oszczędza się w zestawie trzymiesięcznym — wydatek 149,99 zł. Nic dziwnego, że Lewandowskiej zależy na efekcie skali, a biorąc pod uwagę to, że aplikacja dostępna jest w języku polskim i angielskim, rynek może być globalny. Zupełnie jak w przypadku Roberta i Bayernu, którzy — całkiem możliwe — więcej fanów mogą mieć w Chinach niż w Niemczech.

— Najważniejsze jest dla mnie, by Diet & Training by Ann była obecna za granicą, gdzie potencjał jest ogromny. Duże są jednak także wyzwania związane z dystrybucją i konkurencją podmiotów zagranicznych. Nie mówię tylko o rynkach anglojęzycznym i niemieckojęzycznym. Widzimy, że otwierają się przed nami nowe możliwości. Chcemy zaistnieć w krajach, które często z perspektywy polskiej kategoryzowane są niesłusznie jako egzotyczne i nieosiągalne — tłumaczy Anna Lewandowska.

Polska choć jest dużym rynkiem europejskim, to jednak na tle azjatyckich gigantów, gdzie użytkowników smartfonów liczy się w setkach milionów, pozostaje nadal łakomym, lecz stosunkowo małym kąskiem. Potentaci branży technologicznej nie bez powodu inwestują przecież mocno w rozwój infrastruktury w wielu krajach Azji i Afryki. To również inwestycja w przyszłych odbiorców, klientów i nowe rynki. Aplikacja ma być produktem masowym, platformą przenoszącą biznes Anny Lewandowskiej w najdalsze zakątki. Kluczem do sukcesu jest jednak indywidualne dopasowanie, bo to tak jakby sukienki sprzedawać w internecie tylko w jednym rozmiarze.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Po uruchomieniu aplikacji użytkownik dostaje zindywidualizowany plan dietetyczny utworzony na podstawie wprowadzonych danych, dokładnie rozpisany na każdy dzień wraz z listą zakupów, a także plan treningowy, w którym każdy dzień to inny zestaw ćwiczeń wraz z dokładną instrukcją wideo i głosową, jak ćwiczenie wykonywać. Dieta dostosowuje się do postępów użytkownika, czyli wraz ze zmianą wagi zmieniane jest dynamicznie zapotrzebowanie kaloryczne — wyjaśnia pomysłodawczyni.

Kolejne liczby? Aplikacja oferuje 28 programów treningowych, każdy plan treningowy rozpisany jest na miesiąc, każdy na trzech poziomach intensywności. Do tego dochodzą cztery różne diety do wyboru, w tym jedna wegetariańska. Anna Lewandowska przyznaje, że diety i treningi zostały opracowane przez nią samą, natomiast cała oprawa konceptu aplikacji powstała we współpracy z całym zespołem. Słowo „zespół” jest dla niej w tym przypadku bardzo ważne.

Wizja przyszłości

Aplikacja zadebiutowała cztery lata temu, po dwóch do diety dodano sekcję treningów. Wkrótce pojawią się zajęcia jogi i nowe funkcje motywacyjne. Kolejnym wyzwaniem — lecz także możliwością — są inteligentne zegarki, a konkretnie generowane przez nie dane na temat użytkowników. Bezcenne źródło informacji dla lekarzy, dietetyków i trenerów.

— Razem z zespołem uważnie się przyglądamy rynkowi smartwatchy i uważam, że nie jest to gadżet, na który moda przeminie. Dlatego w 2020 r. będziemy intensywnie pracowali nad uwzględnieniem smartwatchy w strategii rozwoju aplikacji — zapowiada Anna Lewandowska.

Znak do inwestycji na tym polu daje choćby Google, który na przełomie października i listopada przejął firmę Fitbit za 2,1 mld dolarów w gotówce. Fitbit to znany producent elektronicznych opasek fitness i smartwatchy, z których chętnie korzystają osoby uprawiające sport. Fitbit sprzedał dotąd ponad 100 mln urządzeń i zbudował społeczność aktywnych użytkowników na całym świecie. Transakcja pomoże wzmocnić pozycję Google’a na rynku producentów sprzętu, więc można się spodziewać nowych możliwości dla twórców aplikacji dietetycznych, fitnessowych i treningowych. Innym obszarem dynamicznego rozwoju technologicznego są wirtualni asystenci rozwijani przez Apple’a, Google’a, Amazona czy Microsoft. Działają na różnych urządzeniach, w tym na inteligentnych głośnikach stawianych w domach i biurach. Słyszą pytania, udzielają odpowiedzi i podpowiedzi.

— Nikt nie wie, czy interfejs głosowy będzie masowo wykorzystywany i inteligentne głośniki na stałe zagoszczą w naszych domach, ale w wielu rozwiązaniach może być przydatny, w tym w kuchni do tak prozaicznych czynności, jak przypomnienie o konieczności wypicia odpowiedniej ilości płynów w ciągu dnia. Obserwujemy więc trendy związane z voice — potwierdza Anna Lewandowska.

Całkiem realną wizją przyszłości jest więc to, że Anna Lewandowska na ekranie smartfona podpowie nam, jakie ćwiczenia wykonać rano przed wyjściem do pracy, co przygotować na śniadanie i lunch, na zegarku wyświetli przypomnienie o konieczności wypicia butelki wody, natomiast w domu głosem wirtualnego asystenta przekaże przepis na kolację albo przekąskę do meczu, w którym kilka goli strzeli Robert. Beckhamowie zostają w tyle. &

Takie są trendy

Anna Lewandowska nie trafia ze swoim pomysłem w niszę, lecz na bardzo zatłoczony rynek. Konkurencyjność wśród aplikacji fitnessowych można porównać chyba tylko z zagęszczeniem w kategorii gier. Nie brakuje też celebrytów, którzy zapraszają użytkowników do wspólnych treningów — na przykład słynna brytyjska wieloboistka Jessica Ennis-Hill stworzyła aplikację Jennis. Bez taryfy ulgowej jest też w apce aktora Chrisa Hemswortha, który gra nie byle kogo, bo samego Thora w ekranizacjach komiksów Marvela. Hemsworth skompletował zespół trenerów z doświadczeniem od jogi po MMA i stworzył z nimi aplikację Centr. Miesięczny pakiet kosztuje prawie 20 dolarów, roczny abonament niespełna 120 dolarów po 50-procentowej zniżce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy