Answear odpowiada MCI

opublikowano: 12-07-2013, 00:00

Polska platforma e-handlu pasuje do strategii funduszu, więc sfinansuje ambitny plan europejskiej ofensywy.

„Posiedzenie rządu? Konferencja prasowa? Otwarcie nowego odcinka autostrady? Elegancki zegarek to dodatek, który sprawdzi się w każdej sytuacji!” — tak Answear.com, multibrandowa platforma e-handlu sprzedająca ubrania znanych marek, skutecznie namawia do korzystania ze swojej wypożyczalni zegarków.

Wygląda na to, że właśnie nastały złote czasy dla tego sklepu internetowego i o jego ofercie (nie tylko niszowej wypożyczalni) usłyszy wkrótce wielu Europejczyków. Kilka milionów złotych na mniejszościowy pakiet w WearCo, właścicielu Answear.com, wyłożyło MCI.

— Biznes internetowy można tworzyć małymi nakładami lub z rozmachem. W Answear.com stawiamy na dynamiczny rozwój — mówił niedawno Krzysztof Bajołek, jeden z twórców odzieżowego Artmana i szef WearCo.

T-shirt prezesa

Spółka działa od 2,5 roku i, jak zapewniają jej twórcy, powoli zbliża się do progu rentowności. Dotychczas inwestycje pochłonęły kilka milionów euro. Jednak zdaniem Sylwestra Janika, członka zarządu MCI i zarządzającego funduszem Techventures, to nie rentowność jest teraz celem lub zmartwieniem.

Najbliższe miesiące mają stać pod znakiem rozszerzania zasięgu Answear. com. Na razie miesięczna liczba użytkowników sklepu oscyluje wokół 550 tysięcy. Tyle samo ma m.in. klub zakupowy Złote Wyprzedaże, a niemieckie Zalando może pochwalić się ponad dwoma milionami odwiedzających.

— Answear.com pod kątem kadry i biznesplanu został skonstruowany jako lider rynku. Mocny start, czyli duże inwestycje, własne magazyny, doświadczeni menedżerowie, 15-tysięczna baza produktów są tego dowodem — podkreśla Sylwester Janik, który zanim podpisał umowę inwestycyjną, kupił T-shirt w e-sklepie krakowskiej spółki. Test wypadł pomyślnie, towar doszedł w 24 godziny.

Ubieranie Czechów

W rozmowie z dziennikarzami 47-letni Krzysztof Bajołek jest zwykle pewny swego. W końcu to on współtworzył marki House i Mohito, główne aktywa Artmana, za którego LPP zapłacił niemal 400 mln zł. Biznesmen nie narzeka na wyjątkowy brak gotówki, wizji czy energii. Dlatego to nie on szukał inwestora.

— To my wyszukaliśmy Answear.com i przekonywaliśmy spółkę do rozważenia naszej oferty — przyznaje Sylwester Janik. Zatem Bajołka do MCI, oprócz atrakcyjnej wyceny, przekonał m.in. fakt, że mając wsparcie funduszu zaprawionego w e-handlu w regionie, nie będzie musiał wywarzać otwartych drzwi. MCI przez kilka lat było udziałowcem czeskiego potentata Mall.cz, obecnie fundusz zaangażował się w idący jak burza rosyjski klub zakupowy KupiVip.

— Według prognoz, to polski e-commerce będzie wśród liderów rozwoju w Europie. Dlatego podwoimy liczbę produktów, wzmocnimy marketing, zbudujemy monobrandowe e- -sklepy. I wyjdziemy z ofertą za granicę, by zagarnąć jak najwięcej dla siebie — zapowiada Krzysztof Bajołek.

Na celowniku Answear.com są Czechy, Słowacja, Ukraina, Węgry i Białoruś. A zegarki? Będzie ich jeszcze więcej.

W JEDNEJ SZAFIE: Answear.com Krzysztofa Bajołka i MCI Management, kierowany przez Tomasza Czechowicza, łączą siły. Z ich współpracy ma powstać internetowy potentat, w którym stroić się będą nie tylko Polacy. [FOT. MP, WM]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu