Antykryzysowy pakiet się chwieje

Jarosław Królak
opublikowano: 2009-04-08 00:00

Organizacje biznesowe są przeciw rządowemu pomysłowi na likwidację ustawy kominowej i dopłatom firm do subsydiowania miejsc pracy.

Pracodawcy sprzeciwią się rządowi

Organizacje biznesowe są przeciw rządowemu pomysłowi na likwidację ustawy kominowej i dopłatom firm do subsydiowania miejsc pracy.

"PB" dotarł do rządowych propozycji dotyczących "Pakietu działań antykryzysowych". Te szczegółowe rekomendacje mają być punktem wyjścia rządu do negocjacji pakietu z pracodawcami i związkowcami. Już wiadomo, że rozmowy będą bardzo trudne. Rząd nie godzi się np. ze związkowym postulatem podniesienia płacy minimalnej, a pracodawcy są przeciwko kilku rządowym propozycjom. Tych kilka punktów zapalnych może wysadzić w powietrze cały pakiet 13 rozwiązań.

Burzenie kominów

Wielkie kontrowersje wśród pracodawców budzi to, czym rząd chce zastąpić tzw. ustawę kominową, która ogranicza zarobki zarządów spółek z większościowym udziałem państwa do cztero- (12,8 tys. zł) lub sześciokrotności średniego wynagrodzenia (19 tys. zł). Kominówka od lat jest krytykowana, gdyż zniechęca dobrych menedżerów do pracy w spółkach skarbu państwa.

Rząd zgodził się na jej skasowanie, ale proponuje, aby w zamian powiązać wynagrodzenia prezesów i członków zarządów ze średnimi zarobkami w danym przedsiębiorstwie. Właśnie tego domagają się związkowcy.

— Nie może być tak, że pracownicy zarabiają mało, a kierownictwo krocie. W dobrych przedsiębiorstwach zarówno zarządy, jak i pracownicy powinni dobrze zarabiać — uważa Jan Guz, szef OPZZ.

Pracodawcy nie szczędzą słów krytyki.

— Nie zgadzamy się na takie rozwiązanie. Wynagrodzenia zarządów powinny zależeć od wyników finansowych firm i realizacji celów — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

Tego samego zdania są Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club (BCC), oraz Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

— To bardzo zły pomysł. O pensjach zarządów powinna decydować rada nadzorcza i wyniki ekonomiczne przedsiębiorstwa — mówi Marek Goliszewski.

Jeremi Mordasiewicz twierdzi, że propozycja rządu jest niewłaściwa.

— Gdyby właściciel, czyli skarb państwa, chciał kupić na rynku kilku dobrych menedżerów i dobrze im zapłacić, musiałby automatycznie podnosić pensje pracownikom. To byłby absurd — mówi Jeremi Mordasewicz.

Likwidacja kominówki była warunkiem zgody pracodawców na likwidację tzw. neopopiwku czyli negocjacyjnego kształtowania wzrostu pensji w przedsiębiorstwach, na czym ogromnie zależy stronie związkowej. Sytuacja się komplikuje coraz bardziej.

Nowe dopłaty

Ważną pozycją pakietu jest subsydiowanie zatrudnienia jako alternatywy wobec zwolnień grupowych. Chodzi o ratowanie miejsc pracy w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 20 osób, a którym po połowie 2008 r. obroty spadły o co najmniej 30 proc. W takiej sytuacji skracano by pracownikom czas pracy do połowy etatu (tzw. urlop postojowy). Utracona część zarobków byłaby subsydiowania z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP), ale tylko do wysokości 70 proc. zasiłku dla bezrobotnych (około 400 zł) i tylko przez pół roku. Rząd chce jednak, aby dodatkowo 20 proc. subsydiowanej kwoty płacili pracodawcy. Ci mówią: weto.

— Przecież już łożymy na FGŚP. Absolutnie nie zgodzimy się na to. To nic innego jak przerzucanie na firmy dodatkowych kosztów subsydiowania — mówi Andrzej Malinowski.

Wtóruje mu Marek Goliszewski.

— Propozycja jest kontrowersyjna i konieczne będzie dokładne wyliczenie, czy i na ile uderzyłaby w firmy i zwiększyłaby ich koszty —mówi szef BCC.

Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan tonuje.

— Niektórym firmom mogłoby to się opłacać bo płaciłyby mniej za przestojowe niż obecnie — mówi ekspert PKPP Lewiatan.

Co ciekawe, w dokumencie rządowym nie ma ani słowa o ewentualnej podwyżce składki na FGŚP, o czym mówiło się jeszcze tydzień temu. Niestety, nie udało nam się wczoraj uzyskać komentarza Michała Boniego, ministra w kancelarii premiera, odpowiedzialnego ze strony rządu za prace nad pakietem.

Co jeszcze proponuje rzĄd

Przyspieszenie o 2-3 miesiące wypłaty świadczeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) dla pracowników w razie niewypłacalności pracodawcy

Wprowadzenie mechanizmu umorzeń lub odroczenia spłaty należności firm zadłużonych w FGŚP

Ograniczenie na okres 2-3 lat stosowania umów o pracę na czas określony

Uznanie pakietów socjalnych dotyczących gwarancji zatrudnienia, premii prywatyzacyjnych, szkoleń, za źródła prawa pracy i dochodzenie roszczeń z nich wynikających przed sądami pracy, a nie cywilnymi, jak dziś (spowoduje to znaczne łatwiejsze dochodzenie roszczeń gdyż sądy pracy zazwyczaj biorą stronę pracowników)

Uruchomienie zakładowych funduszy szkoleniowych pod warunkiem partycypacji pracodawców w kosztach szkolenia

Jarosław

Królak