Jeszcze w tym roku grupa może się powiększyć. Liczy też na kilka większych kontraktów.
Katowicki Energoinstal, specjalizujący się w produkcji kotłów i urządzeń kotłowych, jest o krok od przejęć. Na celowniku ma dwie firmy, których właścicielem jest skarb państwa.
— Negocjacje są na dobrej drodze. Jeśli nie uda się kupić tych spółek do końca roku, na pewno zrobimy to w styczniu. Jedna specjalizuje się w turbinach i remontach w elektrowniach, a druga w automatyce — ujawnia Stanisław Więcek, prezes Energoinstalu.
Akwizycje mają być sfinansowane z pieniędzy własnych spółki.
Przychody pierwszej firmy sięgają 10 mln zł rocznie. Szef Energoinstalu liczy, że je podwoi. Przychody drugiej — sięgają 5-6 mln zł. Obie mają być przejęte jednocześnie.
— Zakup tych spółek pozwoli oferować Energoinstalowi kompleksowe usługi i zaistnieć w północno-zachodnim regionie kraju. Chcę stworzyć tam przyczółek dla firmy, pozyskiwać inwestorów i otworzyć oddział, który zajmie się kierowaniem projektami — wyjaśnia Stanisław Więcek.
O ile akwizycje idą zgodnie z planem, o tyle optymizmem nie napawa prezesa sytuacja w branży.
— Nie ma poprawy. Ciągle widzimy zastój, brak zleceń i odczuwamy spadek cen. Ciężko przewidywać, jak będzie w przyszłym roku. Bierzemy udział w wielu przetargach, ale nie mamy pewności, czy będą finansowane i realizowane — mówi szef Energoinstalu.
Spodziewa się, że na przełomie roku lub do lutego 2010 r. rozstrzygnie się kilka przetargów na zlecenia za 250 mln zł.
— Z tego 150 mln zł dotyczy energetyki, a reszta sektora budowlanego. Staramy się też o inne projekty za granicą — dodaje Stanisław Więcek.
Po trzech kwartałach grupa miała 176,06 mln zł przychodów i 13,2 mln zł zysku netto. Według prezesa, nie uda się wypracować 20 mln zł zysku netto na koniec roku.
— W drugim półroczu mieliśmy zarezerwowane moce na trzy duże projekty, ale nie dostały finansowania. Zapewniam jednak, że roczny wynik będzie dodatni — kwituje.