APS ochroni przed dronami

Polska spółka chce podbić rynek amerykański i kanadyjski. Otworzy też firmę w Arabii Saudyjskiej, by bronić szejków i rafinerie przed terroryzmem.

16 mld USD — takie będzie w 2022 r. zapotrzebowanie na systemy detekcji i neutralizacji dronów — wynika z danych Markets and Markets. Jeszcze w 2016 r. było ono bliskie zera.

Zobacz więcej

NAMIERZYĆ DRONA: Maciej Klemm (z lewej) i Radosław Piesiewicz założyli firmę APS, która opracowała system pozwalający namierzyć i unieszkodliwić drony wykorzystywane w przestępczej działalności. Wyruszają z nim w świat. Fot. ARC

— Dynamiczny wzrost tej wartości jest efektem rosnącej popularności i popytu na bezzałogowce. Wraz ze wzrostem ich sprzedaży rośnie też zapotrzebowanie na systemy antydronowe — mówi Radosław Piesiewicz, prezes Advanced Protection Systems (APS).

To polska spółka, która opracowała system Ctrl+Sky, zarządzający ruchem dronów, monitorujący je, śledzący i unieszkodliwiający. Dostarcza go w Polsce i planuje ekspansję w wielu krajach. Radosław Piesiewicz informuje, że w Polsce system jest używany m.in. do ochrony przed szpiegowskimi dronami obiektów wojskowych oraz infrastruktury krytycznej — na przykład w sektorze energetycznym. Spółka ma także oddział w Stanach Zjednoczonych, finalizujący rozmowy z tamtejszymi firmami, które zajmą się dystrybucją polskiego systemu.

— Prowadzimy rozmowy dotyczące stosowania naszego systemu w kilku amerykańskich więzieniach oraz do ochrony przed szpiegostwem przemysłowym — na przykład centrum badawczego jednego z koncernów motoryzacyjnych — informuje Radosław Piesiewicz.

Bezzałogowce są coraz częściej wykorzystywane do podglądania prowadzonych przez światowe korporacje prac badawczo-rozwojowych. Jednak to niejedyny sposób użycia ich niezgodnie z prawem.

— Drony są coraz częściej wykorzystywane do przemycania do więzień broni, narkotyków itp. W Polsce już także zdarzały się takie incydenty — mówi Radosław Piesiewicz.

Amerykanie próbują walczyć z przestępcami wykorzystującymi bezzałogowce, a pomóc w tym może właśnie system polskiej firmy. Koszt wdrożenia systemu antydronowego w jednym więzieniu to kilkaset tysięcy dolarów. Trudno jednak określić to dokładniej.

— System jest skalowalny i modułowy, czyli możemy jego wielkość i zasięg dostosować do wielkości obiektu i w zależności od tego wyceniamy koszty — mówi szef APS.

W tym roku polska spółka zamierza również otworzyć firmę w Arabii Saudyjskiej. Radosław Piesiewicz spodziewa się na tym rynku zapotrzebowania na system do ochrony antyterrorystycznej arabskich rafinerii, budynków administracyjnych czy posiadłości szejków. Oprócz Europy, Ameryki czy państw arabskich, ważnym rynkiem dla APS będzie też Azja Południowa, m.in. Wietnam.

— Mamy podpisane porozumienie z Cenzinem dotyczące promowania i dostarczania naszych wyrobów na rynkach Azji Południowej — mówi Radosław Piesiewicz.

APS przeszła również testy w Kanadzie pozwalające na stosowanie systemu Ctrl+Sky w programie U-space, dotyczącym zarządzania ruchem dronów na niskich wysokościach. Program jest ważny m.in. dla firm działających na rynku logistyki, dostawy paczek itp. APS był jedną z dziesięciu firm zaproszonych przez Kongsberg Geospatial na kanadyjskie testy.

— Byliśmy jedną z dziesięciu firm, bo więcej ich nie ma na świecie — stwierdza Radosław Piesiewicz.

Spodziewa się, że APS po udanych testach pozyska kontrakty w Kanadzie. Pierwsze sygnały na ten temat powinny pojawić się wiosną tego roku. W ubiegłym roku koncepcję U-space przedstawiła także Komisja Europejska. W Polsce natomiast jest ona elementem programu Żwirko i Wigura, nad którym pracuje Polski Fundusz Rozwoju (PFR).

APS chciałby z nim współpracować we wdrażaniu projektów na polskim rynku. Wzrost zapotrzebowania na systemy antydronowe zwiększa też zapotrzebowanie polskiej spółki na kapitał na rozwój biznesu. Radosław Piesiewicz informuje, że są prowadzone rozmowy z potencjalnymi partnerami, ale na razie nie ujawnia szczegółów. Prognozuje, że będzie je mógł przedstawić za pół roku.

OKIEM EKSPERTA

Różne oblicza dronów

MICHAŁ MAZUR, partner w PwC, globalny lider ds. technologii dronowych

Nielegalne wykorzystanie dronów można podzielić na dwa obszary. Pierwszy wiąże się z użyciem bezzałogowców w transporcie, na przykład do nielegalnego przerzutu różnych towarów przez granicę. Do tych celów wystarczą drony o prostej konstrukcji, łatwe do nabycia i niezbyt kosztowne. Nielegalne użycie dronów w transporcie to problem, który niedawno pojawił się na rynku, ale na szczęście równolegle pojawiły się systemy zakłócające i przechwytujące drony. Drugi obszar to wykorzystanie dronów w szpiegostwie przemysłowym. Do tego celu potrzeba już jednak specjalistycznych urządzeń oraz systemów ich wychwytywania. Na razie nie słyszałem o wielu przypadkach, w których faktycznie używano dronów do śledzenia działań korporacji przemysłowych. Częściej niż w przestępczości drony używane są w celach pożytecznych dla społeczeństwa. Bezzałogowce są na przykład wykorzystywane do transportu części zamiennych na platformy wiertnicze. W Tanzanii i Kenii dostarcza się nimi próbki krwi do laboratoriów, tam gdzie brak infrastruktury drogowej. W Peru oraz USA dostarczano dronami lekarstwa i wodę dla osób poszkodowanych w kataklizmach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / APS ochroni przed dronami