Mamy swoje 30 proc. i jak biznes się rozkręci, będziemy mieli taki udział w dywidendzie — mówią przedstawiciele Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) o inwestycji w Aquis Exchange. Aquis chce rozkręcić nową platformę obrotu akcjami typu MTF (multilateral trading facility), na której będzie można handlować akcjami z 14 krajów Europy Zachodniej. Ruszyła w listopadzie 2013 r. i udostępnia papiery z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Holandii, ale tak jak inne MTF — tylko wybrane (np. z Niemiec 30 blue chipów). Za prawo do ewentualnych dywidend brytyjskiego start-upu GPW zapłaciła 5 mln GBP (25 mln zł).
![TRZECIEJ DROGI
NIE MA: Inwestycja
w Aquis Exchange,
to dla kierowanej
przez Adama
Maciejewskiego
Giełdy Papierów
Wartościowych
w gra zero-
-jedynkowa:
albo będzie dużym
sukces albo porażka.
[FOT. WM] TRZECIEJ DROGI
NIE MA: Inwestycja
w Aquis Exchange,
to dla kierowanej
przez Adama
Maciejewskiego
Giełdy Papierów
Wartościowych
w gra zero-
-jedynkowa:
albo będzie dużym
sukces albo porażka.
[FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/7ff1f535-cfa1-4d3a-af93-e5e672ea0d35/1c2d0ab9-9192-5e9e-bf3f-cbeb8f9d4f84_w_830.jpg)
— Trudno powiedzieć, czy to dużo, czy mało. Ze start-upami jest tak, że mogą być albo dużym sukcesem, albo totalną porażką. GPW ma jednak stabilną pozycję gotówkową i wydaje się, że warto było zaryzykować. Sama ocena przedsięwzięcia będzie możliwa po 2-3 latach od rozpoczęcia działalności, a i to nie tylko pod kątem jego zyskowności, ale tego, czy jest w ogóle sens je kontynuować — komentuje Łukasz Jańczak, analityk BM BESI.
— Największy z działających MTF uzyskał znaczącą pozycję w 2 lata. Uważamy, że jest to odpowiedni czas na ocenę tego biznesu — zaznacza Maciej Wewiór, doradca prezesa GPW.
Krótka historia
Założycielem i prezesem Aquis jest Alasdair Haynes, były prezes Chi-X Europe, największego MTF w Europie. W styczniu 2014 r. przeszło przezeń 18,8 proc. obrotów europejskimi akcjami. Większe znaczenie miała tylko grupa London Stock Exchange (LSE), obejmująca również Borsa Italiana i MTF o nazwie Turquoise. Ten ostatni odpowiadał za 6,1 proc. europejskiego obrotu papierami udziałowymi. MTF pojawiły się jako następstwo unijnej dyrektywy MiFID (Markets in Financial Instruments Directive). Założycielem powstałego w 2007 r. Chi-X Europe był bank inwestycyjny Nomura, do którego dołączyły później m.in. BNP Paribas, Citibank, Credit Suisse, Goldman Sachs, Merill Lynch, Morgan Stanley, Societe Generale i UBS. Podobne towarzystwo, uwzględniające Deutsche Bank, rok później powołało Turquoise. Na rynek wchodzili kolejni gracze, m.in. amerykański BATS Europe. Zasada działania była ta sama — handel najpłynniejszymi spółkami z maksymalnie obniżonymi prowizjami.
— Wielkim bankom inwestycyjnym zależało na obniżeniu opłat giełdowych.
Doprowadziły do tego dzięki MTF. Kiedy osiągnęły, co chciały, przestały być im potrzebne — komentuje osoba ze środowiska finansowego. Chi-X Europe został sprzedany BATS Europe. Turquoise kupiła LSE, by pozbyć się konkurencji. Oslo Bors zrobiła to samo z koncentrującą się na rynkach skandynawskich Burgundy. Sytuacja finansowa dwóch największych MTF jest niejasna. LSE nie podaje oddzielnie wyników Turquoise. BATS Chi-X Europe jest spółką niepubliczną. Wiadomo jednak, że Chi-X Europe miał w 2010 r. 800 tys. GBP zysku. Rok później — 10 mln GBP straty. W 2012 r. strata — już połączonego BATS Chi-X Europe — spadła do 3 mln GBP i była tłumaczona kosztami fuzji. We wrześniu 2013 r. przedstawiciele firmy twierdzili, że każdy z miesięcy tego roku był zyskowny. Warto jednak zauważyć, że w maju spółka z MTF przekształciła się w normalną giełdę, co oznacza, że nie będzie już tylko wybierać najpłynniejszych spółek z innych giełd, ale jest gotowa organizować oferty publiczne firm, które będą notowane tylko na niej.
— Zaniżając opłaty, MTF podcinały gałąź, na której same siedziały. Potrzebowały dużych obrotów, by przetrwać, a osiągnięcie odpowiedniego wolumenu handlu nie jest łatwe — mówi osoba znająca sytuację.
Nasdaq OMX Europe po prostu zamknął swój MTF o nazwie Neuro. Śladu też nie ma po Quote MTF, którym polskie domy maklerskie straszyły byłego prezesa GPW Ludwika Sobolewskiego, chcąc uzyskać obniżkę opłat giełdowych. Na taki rynek wchodzi Aquis, którego atutem ma być zawarcie wszystkich kosztów handlu w jednej opłacie abonamentowej.
— Inwestycja w Aquis jest jednym z kroków w dywersyfikacji przychodów GPW. Aquis ma nowatorski system oparty na abonamencie i własną technologię, którą planuje w przyszłości sprzedawać. Wierzymy, że ten model biznesowy ma szanse na sukces. Wymaga to oczywiście czasu i pracy — przekonuje Maciej Wewiór.
Wizerunkowe potknięcie
GPW awizowała Aquis jako okno na rynki Europy Zachodniej dla polskich inwestorów indywidualnych. Specjalna oferta dostępu do Aquis została jednak przyjęta przez brokerów chłodno.
— To, że dziś niewielu z nich jest gotowych się przyłączyć, to z punktu widzenia inwestycji kapitałowej GPW niewiele zmienia. Aquis skupia się na Europie Zachodniej i tam będzie generowana zdecydowana większość obrotu. Wynegocjowaliśmy preferencyjne warunki dla naszych członków, nie tyle ze względów biznesowych, co kierując się misją rozwoju rynku poprzez oferowanie polskim klientom niskich kosztów transakcji. Nie jest to łatwe ze względu na skalę polskiego rynku, ale jest to możliwe w odniesieniu do rynków zachodnioeuropejskich. Domy maklerskie mają szansę zaoferować polskim klientom bardzo dobre stawki. Mamy nadzieję, że część z nich w przyszłości z tego skorzysta — komentuje Maciej Wewiór. Polskie domy maklerskie twierdzą, że mają za mało klientów zainteresowanych inwestycjami za granicą.
— Nikt nie powiedział, że sam pomysł mu się nie podoba. Generalnie jednak klientem Aquis mają być globalne banki inwestycyjne, a skala generowanych przez nie obrotów jest nieporównywalna do polskich brokerów, a co za tym idzie, to że nie włączyli się jeszcze w ten projekt, nie ma wpływu na biznesowe powodzenie przedsięwzięcia — dodaje Maciej Wewiór.
Z naszych informacji wynika, że brokerzy liczyli na to, że GPW dostarczy im rodzaj wstępnie sparametryzowanej nakładki na systemy IT pozwalającej na podłączenie się do platformy transakcyjnej Aquis. Tymczasem GPW zaoferowała tylko możliwość korzystania z tych samych łącz telekomunikacyjnych, którymi komunikują się z serwerownią GPW, bez konieczności zestawiania przez brokerów bezpośrednich łącz do Londynu. Wszystkie koszty modyfikacji systemów IT są więc po stronie brokerów. Biorąc pod uwagę związane z tym nakłady, oferta belgijskiego KBC, przez które rynki zagraniczne udostępniają np. DM BOŚ i Bank Pekao, okazała się korzystniejsza od oferty Aquisu. Tym bardziej że uwzględnia dostęp do giełd amerykańskich, a inwestor indywidualny zainteresowany handlem na Zachodzie stawia głównie na globalnie znane marki, a te w dużej mierze notowane są za oceanem.