ARP: 40,7 mln zł netto w 2000 r.

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2001-01-25 00:00

ARP: 40,7 mln zł netto w 2000 r.

Agencja Rozwoju Przemysłu zamknęła dziesiąty rok swojej działalności zyskiem ponad 40 mln zł. Szef ARP prognozuje, że tegoroczny wynik nie będzie gorszy.

Po dziesięciu latach działalności Agencja Rozwoju Przemysłu, powołana do uzdrawiania spółek Skarbu Państwa, zwiększyła przychody z 62,4 mln zł w 1991 r. do blisko 1,2 mld zł w 2000 roku. W ciągu 10 lat ARP sprzedała 40 spółek i wypracowała 371,8 mln zł zysku.

Arkadiusz Krężel, prezes zarządu ARP, prognozuje, że wynik w 2001 roku nie powinien być niższy od ubiegłorocznego, który wyniósł 40,7 mln zł.

Ursus na dobrej drodze

— Obecnie nie sposób jest określić, ile można zarobić na zaplanowanych w tym roku transakcjach, ale wynik finansowy na koniec roku powinien się utrzymać na poziomie 30-40 mln zł. Prowadzimy równolegle kilkanaście różnych projektów. W tym roku musimy doprowadzić do końca wszystkie sprawy związane z oddłużeniem warszawskiego Ursusa. Stare długi wobec ZUS odstraszyły już od fabryki niejednego potencjalnego inwestora — mówi Arkadiusz Krężel.

Ursus jest winien ZUS ponad 260 mln zł. Arkadiusz Krężel obiecuje, że za kilka miesięcy, w porozumieniu z ZUS, powstanie projekt oddłużenia Ursusa. Będzie to jednak wymagało zmian legislacyjnych, bo problem dotyczy wielu krajowych przedsiębiorstw, a bezpośrednie umorzenie długów nie jest możliwe. Jeśli się powiedzie, Ursus może dostać inwestora na początku 2002 roku.

Ostatni projekt, przy którym współpracuje ARP — restrukturyzacja Huty Katowice — wymaga zaangażowania około 150 mln zł. Dużą część tej kwoty agencja chce uzyskać z planowanej sprzedaży 14 proc. akcji zakładów chemicznych Anvil. ARP będzie pośredniczyć w negocjacjach z PKN Orlen zainteresowanym odkupieniem pakietu. Koncern jest głównym akcjonariuszem fabryki nawozów.

Potrzebne zamówienia

Na razie agencja nie zamierza angażować się w proces naprawczy PKP, ale prawdopodobnie weźmie udział w późniejszym etapie restrukturyzacji kolei.

— Jeśli zajdzie taka potrzeba, wykorzystamy doświadczenia w zakresie podziału majątku kolei. Na jego bazie możemy tworzyć nowe podmioty i miejsca pracy. Będziemy przenosić sprawdzone schematy z reorganizacji zakładów lotniczych w Mielcu czy Ursusa — tłumaczy szef ARP.

Może się jednak okazać, że Arkadiusz Krężel będzie miał wkrótce wystarczająco dużo problemów w dwóch własnych spółkach powstałych na bazie majątku zakładów zbrojeniowych — w Łuczniku i Pronicie.

— Rozwój tych firm zależy od wielkości zamówień wewnętrznych. Jeśli MON je ograniczy, może trzeba będzie pomyśleć o zmianie profilu produkcji na cywilną — twierdzi Arkadiusz Krężel.