Arteria zysków na razie się sprawdza

Marcin Dybek
06-06-2007, 00:00

Hasło reklamowe, z którym dostawca usług outsourcingu sprzedaży ruszył na giełdowy parkiet, brzmiało „Arteria zysków”. Tyle że zysków wówczas jeszcze nie było. Jeszcze, bo Arteria praktycznie zaczynała swoją działalność i jak każda nowo założona firma ponosiła na początku straty. 2005 był pierwszym rokiem działalności i zakończył się na minusie. Ładne rozpoczęcie 2006 r. mogło z jednej strony sugerować osiągnięcie progu rentowności. Z drugiej jednak, końcówka roku nie wróżyła nic dobrego, bo w 2005 r. pierwsze półrocze było znacznie lepsze od drugiego.

Mimo to spółka nie miała problemów ze sprzedażą akcji. Zapisy zostały zredukowane aż 99,48 proc. przy wartości oferty 15,5 mln zł. Świadczy to o tym, że inwestorzy zobaczyli sens w modelu biznesu emitenta. A może po prostu na powodzeniu oferty zaważyła dobra koniunktura na rynku pierwotnym. W każdym razie kupujący akcje nie zawiedli się. Nie potwierdziły się obawy o sezonowość zysków. Z 783 tys. zł zysku netto na koniec pierwszego półrocza 2006 Arteria wskoczyła na 2,14 mln zł na koniec roku.

Dość szybko Arteria uruchomiła fundusze pochodzące z emisji. W prospekcie cele ich wykorzystania zostały dość jasno i konkretnie przedstawione, co sugeruje dobre zaplanowanie oferty publicznej. Już na początku stycznia, niecały miesiąc po debiucie PDA, został podpisany pierwszy kontrakt z Trimtab na uruchomienie portalu terenowych struktur sprzedaży. Niestety, na tym jednym kontrakcie informacje na temat rozwoju własnych struktur praktycznie się kończą. A szkoda, bo Arteria właśnie na ten cel wyemitowała akcje serii C. Z ostatniego sprawozdania kwartalnego można wywnioskować, że część pieniędzy została przeznaczona na zwiększenie zapasów, a część leży w inwestycjach krótkoterminowych. Zatem lista celów emisji wciąż czeka na realizację.

To prawda, kurs akcji spółki bardzo wzrósł od dnia debiutu. Rynek bardzo pozytywnie zareagował na podpisanie umów pośrednictwa sprzedaży produktów i usług operatora telefonii komórkowej P4 i polskiej satelitarnej platformy cyfrowej n. Ale to, co Arterię może wyróżniać spośród innych pośredników, to dość dobrze rozbudowana infrastruktura służąca usługom outsourcingu sprzedaży. Kompleksowa obsługa klienta, poprzez chociażby własny call center, zwalnia w dużym stopniu dostawców z obowiązku martwienia się o fachową i właściwą obsługę sprzedażową i posprzedażową. Zwykły pośrednik nie jest w stanie zapewnić takiego standardu. To czyni Arterię firmą z perspektywą bycia przygotowaną do obsługi umów pośrednictwa sprzedaży na poziomie niespotykanym u rywali. Co za tym idzie, przygotowaną do negocjowania bardzo wysokich marż, z korzyścią dla akcjonariuszy.

Firmy zlecające outsourcing

sprzedaży dobrze wiedzą, że lepiej dużo wydawać na dobrego pośrednika niż niewiele na złego. Zły pośrednik przynosi o wiele więcej szkody niż zysku, o czym nie tak dawno temu przekonało się Tele2.

Marcin

Dybek

www.rsg.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dybek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Arteria zysków na razie się sprawdza