ARTHUR ANDERSEN PRACODAWCĄ ROKU
VIII edycja plebiscytu AIESEC
TE SAME: Kolejne sondaże AIESEC pokazują, że uznaniem studentów cieszą się te same firmy. Zmiany są niewielkie. fot. Andrzej Wawok
W plebiscycie zorganizowanym przez AIESEC studenci po raz ósmy wybrali pracodawcę roku. Czwarty raz z rzędu zwyciężył Arthur Andersen. Ranking stał się okazją do zbadania oczekiwań studentów szkół ekonomicznych co do przyszłej pracy.
Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych AIESEC zorganizowało kolejny konkurs „Pracodawca roku”. W trakcie VIII edycji została zebrana rekordowa liczba ankiet — 4,2 tys. na 44 uczelniach wyższych w całym kraju. Dominujący udział w ankietowanej grupie mieli studenci kierunków: zarządzanie i marketing oraz finanse i bankowość. 64 proc. ankietowanych stanowiły kobiety.
Bez zmian
Po raz czwarty z rzędu najbardziej cenioną firmą przez studentów okazał się Arthur Andersen. Również na dalszych miejscach nie doszło do dużych przetasowań — drugie miejsce ponownie zajął PricewaterhouseCoopers. Warte odnotowania jest pojawienie się w pierwszej dziesiątce firm: PKO BP i Ernst & Young.
Oczekiwania żaków
Pierwsza edycja rankingu „Najbardziej poszukiwanego pracodawcy” odbyła się w maju 1992 roku. Został wówczas stworzony tylko ranking firm, w kolejnych konkursach przeprowadzano badania na temat oczekiwań studentów wobec przyszłego pracodawcy, ich umiejętności itp.
— Preferencje studentów w ciągu ostatnich lat niewiele się zmieniły. Wciąż utrzymuje się bardzo duże zainteresowanie finansami, bankowością czy konsultingiem — informują przedstawiciele AIESEC.
Studenci najchętniej podjęliby pracę w takich działach, jak finanse i księgowość oraz w kierownictwie firmy. Najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze zatrudnienia jest wysoka płaca, satysfakcja, a w dalszej kolejności możliwość zdobywania wiedzy i uczestnictwo w szkoleniach. Najwyżej ocenianym świadczeniem jest niezmiennie premia (4,2 w skali do pięciu), wysoko uplasowały się: udział w zyskach firmy oraz opieka medyczna.
Kilka języków
Z zebranych ankiet wynika, że rośnie wśród żaków umiejętność posługiwania się kilkoma językami obcymi, ale spada jakość znajomości poszczególnych języków.
— Głównym tego powodem wydaje się presja rynku pracy, na którym bardzo dobra znajomość jednego języka obcego nie wystarcza do znalezienia atrakcyjnego zatrudnienia. Studenci poświęcają więc czas kilku językom, kosztem ich gruntownego poznania. Prawie 98 proc. studentów zadeklarowało przynajmniej słabą znajomość angielskiego, drugim najpopularniejszym językiem jest niemiecki — opowiadają przedstawiciele AIESEC.