Czytasz dzięki

Artur Barciś promuje ekonomię społeczną

W połowie marca ruszyła kampania promująca taką sferę aktywności obywatelskiej. Takie wartości będą wkrótce potrzebne bardziej niż kiedykolwiek

Puste ulice, zamknięte sklepy, kawiarnie i restauracje, wszystko w trybie uśpienia albo wyłączenia. Ludzie biznesu wiedzą jednak, że to cisza przed burzą, bo rachunki za pandemię wkrótce spadną wszystkim na głowę. W takich warunkach ruszyła kampania „Właśnie po to!”, która promuje ideę przedsiębiorczości społecznej. Tylko jak teraz o tym mówić, gdy walczy się o życie?

Kampania, której ambasadorem został Artur Barciś,
znany choćby z ról w „Miodowych latach” i „Ranczo”, niespodziewanie stała się
bardzio aktualna. W dobie walki z koronawirusem ważne jest, żeby biznes
wytwarzał więcej takich „produktów”, jak empatia i solidarność.
Zobacz więcej

PRODUKT NA WAGĘ ZŁOTA:

Kampania, której ambasadorem został Artur Barciś, znany choćby z ról w „Miodowych latach” i „Ranczo”, niespodziewanie stała się bardzio aktualna. W dobie walki z koronawirusem ważne jest, żeby biznes wytwarzał więcej takich „produktów”, jak empatia i solidarność. FOT. WŁAŚNIE PO TO

— Kampania ruszyła w czasie, kiedy wszystko inne poza koronawirusem jest nieważne, więc boję się, że nie odniesie takiego skutku, o jakim marzyliśmy, a chodzi nam o uwrażliwienie ludzi na fakt, że są między nami osoby niepełnosprawne. Zasługują one na to, żeby pomagać im nie tyle dając jałmużnę, ile oferując pracę, a tym samym społeczną integrację. Chcemy też lobbować za takimi rozwiązaniami prawnymi, aby zatrudnianie osób niepełnosprawnych po prostu bardziej się opłacało — mówi Artur Barciś, aktor teatralny i filmowy, ambasador kampanii „Właśnie po to!”.

Organizatorzy uruchomili machinę marketingową, zachęcającą firmy do zainteresowania się ekonomią społeczną, ale jak wiele firm, organizacji i instytucji mieli pecha z terminem. Nikt nie przewidział, że w tym czasie nad Polską i całym światem zawiśnie widmo katastrofy gospodarczej spowodowanej walką z pandemią choroby COVID-19. Jeśli wczytamy się jednak w postulaty kampanii, to szybko się zorientujemy, że właśnie w trudnych dla gospodarki czasach pewne wartości mogą być na wagę złota — bo albo biznes skoczy sobie do gardeł i będzie brutalnie wyrywał to, co jeszcze pozostało, albo postawi na solidarność, współpracę, biznesową empatię, zaufanie i pomoc. W myśl zasady — pomóż mi w chwili mojej słabości, a pomogę ci, gdy ty będziesz się chwiał. Takiego myślenia o drugim człowieku można się uczyć od przedsiębiorczości społecznej.

— Celem kampanii informacyjnej „Właśnie po to!” jest zaprezentowanie idei przedsiębiorczości społecznej jako sposobu na rozwiązywanie różnych problemów społecznych za pomocą metod biznesowych — mówi Stanisława Retmaniak z Biura Obsługi Ruchu Inicjatyw Społecznych, jednej z organizacji, które włączyły się w kampanię.

Biznes może czerpać pełnymi garściami z worka z inspiracjami i impulsami wywodzącymi się z ekonomii społecznej. Wszystko wskazuje na to, że kryzys wymusi stosowanie rozwiązań lub sięganie po narzędzia znane z przedsiębiorstw non profit. Nie brakuje też ludzi biznesu, którzy chcą żyć świadomie, odpowiedzialnie i zależy im na tym, żeby zostawić po sobie dobry ślad. Innymi słowy — szukają sposobów na połączenie zarabiania z pomaganiem. Dawno nie była to tak aktualna potrzeba jak teraz, w czasie gdy pandemia wysysa soki z firm.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Przedsiębiorstwa społeczne są firmami, które prowadzą działalność gospodarczą po to, aby zatrudniać osoby oddalone od rynku pracy, mające trudności z podjęciem i utrzymaniem pracy. Są to bardzo różnorodne grupy, m.in. osoby z niepełnosprawnościami, matki powracające z urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, osoby opuszczające zakłady karne, długo pozostające bez pracy albo pracujące na umowach śmieciowych, które chcą mieć stabilne zatrudnienie — tłumaczy Stanisława Retmaniak.

Aby dany podmiot był przedsiębiorstwem społecznym, formalnie musi spełniać określone warunki, w tym zatrudniać minimum 30 proc. pracowników z niepełnosprawnością lub co najmniej trzy osoby w wymiarze czasu pracy minimum 1/4 etatu, a w przypadku umów cywilnoprawnych na okres nie krótszy niż trzy miesiące i obejmujący nie mniej niż 120 godzin pracy łącznie przez wszystkie miesiące.

Formą zatrudnienia musi być umowa o pracę, spółdzielcza umowa o pracę lub umowa cywilnoprawna. Ważne jest też ograniczenie wynagrodzenia wszystkich pracowników, w tym kadry zarządzającej, limitami wskazanymi w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Kampania jest realizowana przez siedem podmiotów, w tym Fundację Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych oraz Stowarzyszenie Europa i My, które na co dzień zajmują się wspieraniem rozwoju przedsiębiorczości społecznej na Mazowszu, choć ich celem jest rozszerzenie zasięgu kampanii na całą Polskę.

— Z jednej strony jest to ten czas, w którym szczególnie trzeba pomyśleć o losie i zatrudnieniu niepełnosprawnych, ale z drugiej nie ma co się oszukiwać — w czasie kryzysu o zasięgu globalnym, kiedy zawieszane są prawa obywatelskie, troska o mniejszości schodzi na dalszy plan. Nie wiadomo, kiedy to się skończy, jak się skończy i czy w ogóle się skończy. Boję się, że takie sprawy, jak pomoc ludziom niepełnosprawnym, zejdą na dalszy plan albo będą pominięte. Nie możemy na to pozwolić — mówi Artur Barciś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane