GieŁda Spółce zaszkodził światowy kryzys, a najbardziej — wahania kursów walut. Wynik w tym roku może być gorszy niż w zeszłym.
Notowany na warszawskiej giełdzie dystrybutor IT poprawił w trzecim kwartale przychody. Wyniosły 427 mln USD w porównaniu z 393 mln USD rok temu. Ale z zyskami już mu się nie udało. Zarobił netto w trzecim kwartale 3,22 mln USD. Rok wcześniej zysk był niemal dwukrotnie większy.
— Wynik netto był obciążony ze względu na dużą zmienność kursów rubla, euro i dolara — mówi Siarhei Kostevitch, prezes Asbisu.
Po trzech kwartałach przychody firmy wynosiły 1,13 mld USD, co oznacza wzrost o 21,3 proc. Zysk netto wzrósł o 13 proc., do 10,53 mln USD.
— Nie jestem pewien, czy nasz wynik finansowy w tym roku będzie lepszy niż w ubiegłym. Może być na podobnym poziomie lub nawet nieco niższy. Niewykluczone, że nie spełnimy oczekiwań analityków — ostrzega Siarhei Kostevitch.
Według prognoz ING Securities, Asbis miał mieć 23,5 mln USD zysku netto w tym roku. W przyszłym — 27,3 mln USD.
Prezes Asbisu ostrożnie wypowiada się na temat realizacji tych prognoz także w przyszłym roku.
— Nie wiemy jeszcze, jak długo potrwa kryzys i jak na nas wpłynie — mówi prezes.
Dodaje, że spółka przygotowuje się do działalności w trudniejszych realiach rynkowych. Jednym z ruchów będzie wygaszenie działalności centrum dystrybucyjnego w Amsterdamie. Głównym punktem dystrybucyjnym będzie Praga. Ta decyzja ma zmniejszyć koszty logistyki.
W przyszłym roku ma być też widać pozytywne wyniki dokonanych inwestycji we Włoszech, Turcji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, na Łotwie, w Bośni i Hercegowinie oraz na Białorusi.
Szefowie Asbisu są szczególnie zadowoleni z uruchomionej rok temu sprzedaży laptopów. Ten rynek nadal dynamicznie rośnie. Powodem do zadowolenia jest też sprzedaż oprogramowania Microsoftu w Rosji, gdzie Asbis osiąga bardzo wysokie marże. Spółka rozważa podpisanie kontraktów dystrybucyjnych na oprogramowanie także w innych krajach.