Zamieszanie w giełdowym ASM Group się nie kończy. Jak opisywaliśmy w „PB" prawa do reprezentowania spółki roszczą sobie dwa zarządy. Jeden, z prezes Dorotą Kenny na czele, funkcjonuje od końca 2019 r. i ma poparcie dwojga głównych akcjonariuszy: Tatiany Pikuli i Marcina Skrzypca. Drugi powołano po walnym zgromadzeniu pod koniec kwietnia, na którym w wyniku decyzji sądu prawo głosu głównych akcjonariuszy zostało zablokowane. Trzeci znaczący akcjonariusz, Adam Stańczak, wymienił wtedy radę nadzorczą, a nowy nadzór powołał go na prezesa.
Stary zarząd uznał, że to działania bezprawne i zachował dostęp do giełdowego ESPI. Adam Stańczak i jego przedstawiciele zapewniali natomiast, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, a sytuacja w ASM wyjaśni się w momencie, gdy zmiany w organach spółki zostaną wpisane w KRS.
Wpisane jednak nie zostały. We wtorek po południu zarząd ASM Group z Dorotą Kenny na czele poinformował komunikatem giełdowym, że sąd rejestrowy oddalił wniosek w sprawie dokonania zmian w rejestrze przedsiębiorców.
„Sąd Rejonowy w Warszawie, będący właściwym sądem rejestrowym dla spółki, oddalając wniosek stwierdził w szczególności, że Adam Stańczak i Łukasz Stańczak nie są członkami zarządu spółki, a zatem nie są uprawnieni do reprezentowania spółki. Sąd Rejonowy wskazał również, że mimo twierdzeń Adama Stańczaka oraz Łukasza Stańczaka 22 kwietnia 2021 r. nie doszło do zmian w radzie nadzorczej spółki’’ — czytamy w komunikacie ASM Group.
Formalnie i w praktyce spółką kieruje więc zarząd, którego prezesem jest Dorota Kenny. Na wniosek wspierających ją głównych akcjonariuszy na 31 maja zwołane zostało nadzwyczajne walne zgromadzenie, które ma dokonać zmian w nadzorze, a także „omówić wybrane działania Adama Stańczaka, dotyczące zarządzania spółką, a następnie podjąć uchwały w zakresie odpowiedzialności Adama Stańczaka wobec spółki’’. Przypomnijmy, że menedżer, który kierował ASM do 2019 r., jest obwiniany o nieudaną akwizycję niemieckiego Vertikomu, na którą przeznaczono ponad 19 mln EUR, pochodzących częściowo od PFR TFI.
— Zarząd spółki podkreśla, że działania Adama Stańczaka w ostatnim okresie są bezprawne i uderzają w spółkę. W naszej ocenie działania te są podejmowane w związku z planowanym przez spółkę pociągnięciem Adama Stańczaka do odpowiedzialności za czynności podejmowane przez niego w okresie, kiedy sprawował funkcję prezesa spółki. Spółka będzie w pełnym zakresie dochodziła swoich praw i przeciwdziałała szkodliwym działaniom — mówi Dorota Kenny, prezes ASM Group, cytowana w komunikacie spółki.