Astma pod kontrolą aplikacji

HealthUp przygotowuje się do wprowadzenia na rynek własnego, mobilnego spirometru. Na opracowanie urządzenia firma dostała 4,3 mln zł

Jak wynika z raportu „Astma ciężka. Sytuacja pacjentów w Polsce”, tylko w naszym kraju mamy ok. 4 mln astmatyków, z czego blisko połowa nie wie o swojej chorobie. Z powodu astmy co roku umiera ok. 1,5 tys. osób. Astma jest też najczęstszą chorobą przewlekłą występującą u dzieci i osób do 40. roku życia. Na świecie liczba chorych może dochodzić nawet do 300 mln. Pacjentom cierpiącym na astmę, ale również POChP, czyli przewlekłą obturacyjną chorobę płuc i mukowiscydozę, w kontroli stanu zdrowia chcą pomóc założyciele spółki HealthUp. Stoją za nią Łukasz Kołtowski, lekarz i konsultant projektów telemedycznych, oraz Piotr Bajtała, wcześniej związany z międzynarodowymi agencjami kreatywnymi i działami technologii mobilnych. Wspólnie rozpoczęli pracę nad nowoczesnym urządzeniem, które mogłoby wspomóc astmatyków. Opracowali prototyp MySpiroo — „kieszonkowy” spirometr, funkcjonalnie połączony z telefonem komórkowym.

INTELIGENTNY  SPIROMETR:
Zobacz więcej

INTELIGENTNY SPIROMETR:

Firma HealthUp MySpiroo wykonała już prototyp przenośnego spirometru. Urządzenie, bazujące na autorskim systemie, może być sprzedawane jako osobny produkt lub stanowić część rozbudowanej infrastruktury telemedycznej. [FOT. ARC] TUŻ PRZED STARTEM: Piotr Bajtała i Łukasz Kołtowski stworzyli przenośny spirometr połączony bezprzewodowo z aplikacją na smartfony. Urządzenie pomagające w kontroli zdrowia astmatyków czeka na rynkowy debiut… najchętniej za granicą. ARC

— Jest to urządzenie wpisujące się w trend telemedycyny i zmiany sposobu opieki nad pacjentami z chorobami przewlekłymi — zaznacza Łukasz Kołtowski.

Pacjent pod kontrolą technologii

Urządzenie jest dedykowane osobom z problemami dróg oddechowych. Z jednej strony lekarzom może służyć do diagnostyki, weryfikacji i oceny skuteczności leczenia (użyteczne np. w trakcie wizyt domowych). Z drugiej może być wykorzystywane indywidualnie przez samych pacjentów do kontroli stanu własnego zdrowia.

— Urządzenie umożliwia monitorowanie choroby. Jej zaostrzenie to sygnał do natychmiastowej kontroli lekarskiej — wyjaśnia Piotr Bajtała.

Wzbogacenie MySpiroo o aplikację mobilną, analizującą pomiary, pozwoliło na zmniejszenie urządzenia do kilkunastu centymetrów.

— Wynika to z zastosowanej przez nas technologii pomiaru, bazującej na autorskim rozwiązaniu — dodaje Piotr Bajtała, choć szczegółów nie ujawnia. Jak zapewniają twórcy, MySpiroo mierzy te same czynności co sprzęt używany w gabinetach lekarskich czy szpitalach. A dodatkowo ma możliwość kontrolowania natlenienia krwi, co jest istotne w przypadku osób, u których problemy układu oddechowego występują jednocześnie z chorobami serca.

Czas na rozwiązania telemedyczne

W aplikacji tworzony jest profil pacjenta. Zalecane jest wskazanie płci, określenie wzrostu, wagi, wieku. — Urządzenie samodzielnie określa już temperaturę, wilgotność powietrza i ciśnienie atmosferyczne — parametry te są potem brane pod uwagę przy przeliczaniu algorytmu. Natychmiast po badaniu na ekranie smartfona możemy zobaczyć tzw. krzywą wdechową i krzywą wydechową. Na tej podstawie wyliczana jest krzywa objętościowa całego wydechu. Aplikacja zawiera też instrukcję prawidłowego wykonania pomiaru — tłumaczy Piotr Bajtała. Pamiętać trzeba o jednym — jak zaznacza Łukasz Kołtowski — dzisiaj ze spirometrów pacjenci muszą korzystać pod nadzorem lekarza. Chodzi m.in. o technikę wykonywania pomiarów.

— Mamy na to kilka pomysłów. Chcemy, aby nasz spirometr kontrolował również prawidłowy przebieg badania, uwagi wyświetlając na smartfonie. Druga możliwość: pacjent mógłby pierwsze pomiary wykonywać pod okiem specjalisty; kolejne już samodzielnie. W grę wchodzić mogłyby również wideokonsultacje — dodaje współzałożyciel HealthUp.

Od pomysłu do komercjalizacji

Zespół dysponuje obecnie działającym, wstępnie przetestowanym prototypem. Teraz zabiega o uzyskanie wymaganych certyfikatów, aby produkt mógł być sprzedawany jako urządzenie medyczne. — Obecnie wdrażamy System Zarządzania Jakością dla Wyrobów Medycznych — ISO 13485. Będziemy też zabiegać o oznaczenie wyrobu certyfikatem CE dla dwóch elementów — samego urządzenia i jednorazowych ustników. Prowadzone będą też kolejne testy medyczne — zaznacza Piotr Bajtała.

Potem urządzenie będzie mogło trafić na rynek… choć niekoniecznie polski. Firma zamierza się skoncentrować raczej na rynkach, na których infrastruktura telemedyczna jest bardziej rozwinięta niż u nas. W grę wchodzą m.in. Wielka Brytania, Niemcy, kraje skandynawskie.

— Jesteśmy otwarci na współpracę z partnerami branżowymi. Nasze urządzenie może być sprzedawane jako samodzielny produkt. Może również zostać włączone w większy ekosystem telemedyczny i stanowić dodatkowy element w ofercie sieci usługodawców telemedycznych — wyjaśnia Łukasz Kołtowski.

Z inwestorskim zapleczem

Łukasz Kołtowski oraz Piotr Bajtała, współwłaściciele spółki HealthUp, na rozwój MySpiroo pozyskali w tzw. seedowej rundzie finansowania w wysokości 4,3 mln zł. Wsparcie pochodziło od Joint Polish Investment Fund — funduszu powstałego w wyniku współpracy Adiuvo Management i BRAN Investments z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu BRIdge VC. Na czele międzynarodowego zespołu realizującego zadania funduszu Adiuvo/JPIF stanął dr Marek Orłowski — jeden ze współwłaścicieli firmy Nepentes, sprzedanej w 2010 r. koncernowi farmaceutycznemu Sanofi-Aventis za 420 mln zł.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Astma pod kontrolą aplikacji