Aston Martin zaprasza... psy

Brytyjski producent zamierza powalczyć o bardziej praktycznych kierowców. Nowym modelem podwieziesz nawet czteronogi

Aston Martin słynie z produkcji opływowych, niskich i szybkich aut sportowych. Nowy model ma w zasadzie wszystko to, co pozostałe modele, oprócz jednego — nie jest niski. To długo oczekiwany i wielokrotnie zapowiadany SUV o nazwie DBX. Pierwszy tego typu pojazd w historii marki Aston Martin. O współczesnej motoryzacji można powiedzieć wiele złego, ale na pewno nie to, że jest nudna. Kilkanaście lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że SUV-y dołączą do swojej oferty takie firmy, jak Lamborghini, Bentley, Rolls-Royce czy choćby Aston Martin. Rozum podpowiada swoje, ale rynek nie milczy. Klienci głosują portfelami i pokochali wysoko zawieszone, monstrualne pojazdy. Wiadomo — klient to pan, a Aston Martin też chce zarobić.

DBX będzie produkowany w nowej fabryce w St Athan w Walii i ma być
głównym motorem napędzającym wzrost sprzedaży. Prezentacja modelu odbyła się
równolegle w Beverly Hills i Pekinie. Przypadek? Raczej nie.
Zobacz więcej

KLUCZOWY ELEMENT:

DBX będzie produkowany w nowej fabryce w St Athan w Walii i ma być głównym motorem napędzającym wzrost sprzedaży. Prezentacja modelu odbyła się równolegle w Beverly Hills i Pekinie. Przypadek? Raczej nie. Fot. ARC

DBX napędzany jest podwójnie doładowanym silnikiem V8 o mocy ponad 550 koni mechanicznych, który gwarantuje przyspieszenie do pierwszej setki w czasie 4,5 sekundy i współpracuje z dziewięciostopniową automatyczną skrzynią biegów. To silnik, który dostarcza Mercedes, a używany jest także w modelu DB11.

Aston Martin podkreśla, że DBX jest „SUV-em z duszą sportowego auta”. Ma ponad pięć metrów długości i prawie 1,7 metra wysokości, czyli wybija się ponad 1,3-metrowy DB11. Będzie nie tylko dynamicznym autem, którym można wjechać tam, gdzie nie dojedzie sportowe coupé, czyli np. do lasu lub w jakąś boczną ścieżkę w górach, ale także wabikiem na nowych klientów, których trochę odstrasza niski poziom praktyczności dotychczasowych produktów.

— DBX jest samochodem, który zapewni wielu osobom pierwsze doświadczenie posiadania aston martina. Jako taki musiał być zgodny z podstawowymi wartościami ustanowionymi w naszych sportowych autach, jednocześnie zapewniając lifestyle’ową wszechstronność oczekiwaną od luksusowego SUV-a — mówi Andy Palmer, prezes Aston Martina.

W materiałach promocyjnych producent pokazuje zdjęcia z dwoma psami dumnie zasiadającymi w bagażniku i fotelikiem dla dziecka zamontowanym na tylnym siedzeniu. Bagażnik ma pojemność ponad 630 litrów, czyli więcej niż np. rodzinna toyota corolla w wersji kombi. Aston Martin ewidentnie szuka więc nowych możliwości i bogatych klientów, którzy do tej pory omijali jego salony. Wypady na narty, duże zakupy czy nawet po meble do znanej sieciówki nie będą już wymagały drugiego auta w garażu. Wszystko załatwisz swoim aston martinem. Producent przygotował nawet dodatkowe pakiety wyposażenia — dla miłośników zwierząt domowych i narciarstwa. Model nie odbiega jednak od języka stylistycznego marki, więc łatwo go będzie rozpoznać na ulicy jako produkt brytyjskiej marki, co nie jest takie oczywiste w czasach, gdy już prawie każdy producent sportowych samochodów ma SUV-a w swojej ofercie.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

DBX wygląda po prostu jak typowy aston martin, tyle że z większym prześwitem. Z przodu wypisz wymaluj inne modele marki, z tyłu uwagę zwraca nieco zadarta końcówka klapy wypełniona pasem LED. To element, który na pewno wielu się spodoba. W środku bez zbędnych komentarzy — pełen luksus i oczywiście wielkie wyświetlacze.

Aston Martin już otworzył księgi zamówień, a pierwsze dostawy planowane są na drugi kwartał przyszłego roku. W Wielkiej Brytanii trzeba zapłacić 158 tys. GBP, w Niemczech 193,5 tys. EUR, natomiast w Stanach Zjednoczonych 189,9 tys. USD. Polskich cen jeszcze nie znamy, ale przeliczając niemiecki cennik według obecnego kursu wychodzi ponad 830 tys. zł. Agencja Bloomberg zauważa, że DBX jest nieco droższy niż bentley bentayga (165 tys. USD), odrobinę tańszy od lamborghini urusa (200 tys. USD) i mocno tańszy od rolls-royce’a cullinana, którego w USA można kupić za 325 tys. USD.

Na początku listopada Aston Martin poinformował, że sprzedał wszystkie egzemplarze DB4 zagato continuations — najdroższego auta brytyjskiej spółki, za które trzeba zapłacić 3 mln GBP. W III kw. sprzedano sześć sztuk, a w IV — 13. Mimo dobrej sprzedaży DB4 zagato continuations Aston Martin miał 13,5 mln GBP straty kwartalnej, a przychody spadły o 11 proc., głównie za sprawą słabej sprzedaży podstawowego modelu vantage. Firma potrzebuje więc nowości i ma ambitny plan, żeby do 2023 r. osiągnąć roczną sprzedaż na poziomie 14 tys. samochodów. Warto zaznaczyć, że w jej stuletniej historii do klientów trafiło mniej niż 90 tys. pojazdów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy