Asystentki do wynajęcia

opublikowano: 17-03-2016, 22:00

Zdalna asystentka Brelli zwolni właścicieli firm od zajmowania się sprawami, które odciągają ich od prowadzenia biznesu.

Wirtualna asystentka to usługa popularna na Zachodzie.

— Przedsiębiorcy w USA czy Niemczech cenią swój czas i jeśli tylko opłaca się zlecić pewne zadania na zewnątrz, to korzystają z takich rozwiązań — przekonuje Piotr Wolniewicz, który do podobnych usług postanowił przekonać również polskich biznesmenów. Pod koniec ubiegłego roku ruszyła Brella, która oferuje usługi zdalnych asystentek i prywatnyconcierge. Firma wesprze klientów w zadaniach, takich jak organizacja wydarzeń, obsługa telefoniczna i korespondencji, ale nie tylko. Zdalna asystentka może także zarządzać komunikacją w mediach społecznościowych, znaleźć kandydatów na pracowników, a nawet zajmować się nagłymi awariami serwisów informatycznych czy też przygotować obiad dla rodziny albo wyprowadzić na spacer psa. — Katalog usług w zasadzie jest ograniczony tylko do działań, które są zabronione przez prawo — przekonuje Piotr Wolniewicz, dyrektor generalny Brelli. Nie ma też limitu usług, z których może korzystać klient.

Asystentki dostępne są od godz. 7 do 22. Korzystanie z ich usług to koszt od ok. 1 tys. zł miesięcznie, w zależności od tego... ile chce zapłacić klient.

— Nie mamy sztywnego cennika, na początek udostępniamy usługi na 30 dni za darmo i jeśli klient jest zadowolony, pytamy, ile mógłby za nie zapłacić. I zwykle płaci tyle, ile zaproponował — przekonuje Piotr Wolniewicz.

Jego zdaniem, ryzyko, że obsługa klientów, którzy zbyt często będą chcieli korzystać z usług za zbyt niską cenę się nie opłaci, nie jest duże.

— Zbadaliśmy potencjalnych klientów pod kątem zadań, które ich interesują, oraz częstotliwości korzystania z naszych usług, i nie boimy się braku opłacalności. To raczej usługi dla zamożnych, ponadto jedni potrzebują z nich korzystać częściej, inni rzadziej, a do tego jedne usługi są mniej czasochłonne, a inne bardziej. Po uśrednieniu tego wszystkiego biznes jest dla nas opłacalny — mówi Piotr Wolniewicz. Jego zdaniem, Brella będzie się cieszyła większym zainteresowaniem, niż zakładała firma przed startem.

— Do końca tego roku liczyliśmy na 100 klientów, a po trzech miesiącach funkcjonowania mamy już 50 i firma jest zyskowna — przekonuje Piotr Wolniewicz. Z jej usług korzysta kadra menedżerska i właściciele firm, ale także celebryci. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy