Zakup centrów handlowych w Bydgoszczy, Pardubicach i Pradze oraz zakończenie budowy tylko jednego obiektu — Felicity w Lublinie — tym zajmowało się w ostatnim czasie Atrium Real Estate, spółka notowana na giełdzie w Wiedniu i Amsterdamie.

— Model deweloperski w naszym biznesie umiera. Inwestorzy wkładają pieniądze po to, żeby jak najszybciej dostawać zyski. Nie chcą czekać 2-3 lata na zakończenie budowy. Dlatego kupujemy działające centra handlowe, które można rozbudować i ulepszyć — mówi Josip Kardun, prezes Atrium. Środkowa Europa coraz bardziej nasyca się powierzchnią handlową, dlatego trudno o dobrą działkę i wypromowanie kolejnego obiektu.
Dlatego nie tylko Atrium woli przesunąć akcent z budowania na kupowanie. Podobną filozofię ma niemieckie ECE Projektmanagement, które przez kilkanaście lat zbudowało w nas portfel bardzo dużych centrów handlowych, ale od kilku lat stało się funduszem. Od budowania zaczynały też CA Immo czy Hines, a nawet Echo Investment zapowiadało, że woli poszukać starszych obiektów do odświeżenia niż nowych projektów.
Atrium już rozpoczęło rozbudowę warszawskiej Promenady, którą kupiło w 2011 r. W marcu odda do użytku rozbudowaną galerię w Toruniu i rozważa rozbudowę kolejnych obiektów, jak park handlowy Targówek. Wyzbywa się też nieruchomości w krajach poza Polską, Czechami i Słowacją.
— Mamy silną pozycję finansową i zamierzamy kupować w Polsce, która jest naszym głównym rynkiem, oraz w Czechach i na Słowacji dominujące centra handlowe. Kilka tygodni temu sprzedaliśmy portfel 72 hipermarketów, bo nie jest możliwe podniesienieich wartości — twierdzi Josip Kardun.
Strategią spółki jest życie z wynajmu powierzchni handlowych. Prezes Atrium nie obawia się, że za kilkanaście lat popularność centrów handlowych zacznie spadać. Jako przykład podaje niemiecki sklep internetowy z elektroniką Notebooks Billiger, który niedawno zaczął otwierać tradycyjne sklepy w galeriach.
— Dobrze zlokalizowane centra handlowe będą częścią wielokanałowej strategii sprzedaży dla sieci handlowych — twierdzi Josip Kardun. Jako przykład podaje powstające w galeriach iStory, które są bardziej punktem konsultacyjnym i serwisowym niż sklepem. © Ⓟ