Według niego, spółka poniosła kilka milionów koron szwedzkich (wg KPMG około 10 mln SEK, czyli 4,8 mln zł) nieuzasadnionych kosztów. To m.in. transfer 3 mln SEK z Reinholda do jednoosobowej spółki Reinhold Gustafsson Byggnadsfirma, który zlecił były prezes dewelopera Göstę Gustafssona. To działanie, według audytora, było prawdopodobnie nielegalne i zakazane przez szwedzkie prawo, któremu spółka podlega.
Według dostępnej dokumentacji, prywatna spółka byłego prezesa Reinhold sp. z o.o. otrzymała płatność od firmy Technico, jednego z podwykonawców biurowca giełdowego Reinholda w Katowicach. Nie ma jednak żadnego potwierdzenia jakichkolwiek świadczonych usług. Z tego wynika, że akcjonariusze niesłusznie zapłacili więcej za budowę biurowca. Jeśli te informacje się potwierdzą, Gösta Gustafsson będzie winnym przestępstwa kryminalnego według prawa szwedzkiego (audytor nie analizował, czy w Polsce również). Przy tej okazji audytor krytykuje też Andre Rosberga, byłego wiceprezesa Reinholda, za to że ukrywał fakt istnienia takiej umowy.
Członkowie nadzoru – Waldemar Tevnell, Anders Lettstrom, Stanisław Dudzik i Torgny Trook – dopuścili się zaniedbań przy przekazywaniu informacji o czynnikach ryzyka dla spółki w raporcie za drugi kwartał 2010 r. Chodzi o problemy z dokończeniem biurowca Lipinski Passage w Warszawie. Audytor uważa, że obydwaj prezesi mogą być pociągnięci do odpowiedzialności karnej za oszustwo w przekazywaniu tych informacji. Przy okazji wytyka rażącą niekompetencję w zarządzaniu, monitorowaniu i działalności deweloperskiej wszystkim prezesom i członkom nadzoru.
„Do końca 2010 r. Gösta Gustafsson prowadził spółkę w sposób, jakby był jej jedynym i wszystkomogącym akcjonariuszem. Rada nadzorcza mu na to pozwalała” – podsumowuje raport Marcus Johansson.
Audytor miażdży szefów Reinholda
opublikowano: 2013-05-09 11:39
Notowana na GPW szwedzka spółka deweloperska Reinhold opublikowała wyniki trwającego od kilku miesięcy specjalnego audytu z działalności członków zarządu i rady nadzorczej od 2008 r. Marcus Johansson, audytor z firmy Gernandt & Danielsson, nie pozostawia na byłych menadżerach spółki suchej nitki.