Plan przewiduje rozmieszczenie w odległości 1 km od najbardziej zagrożonych plaż sieci lin z haczykami, wyłapujących wszystkie rekiny powyżej 3 m długości. Schwytane zwierzęta mają być potem "w humanitarnych warunkach zabijane" - jak głosi oświadczenie rządu.



Ma to zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich plażowiczów, ale zwłaszcza serferów - od 2012 r. z powodu pogryzień przez rekiny zmarło 6 osób. Rząd ocenia, że zagrożenie stale rośnie, mimo już podjętych działań prewencyjnych, np. systemu elektronicznego ostrzegania przed nadpływającym rekinem.
Wyłapywanie rekinów ma trwać od teraz do 30 kwietnia, czyli w okresie australijskiego lata.
- To kompromitacja australijskiego rządu - ocenia pomysł australijska organizacja ekologiczna Humane Society International.
