Auta elektryczne jadą za Alumetalem

opublikowano: 17-07-2018, 22:00

Dywidenda wzrośnie. Pytanie jednak, na jak długo? Nieuchronnie zbliża się spowolnienie koniunktury, majaczy też przełom technologiczny.

Po sesji poprzedzającej rocznicę debiutu giełdowego Alumetal przedstawił strategię na lata 2018-22. W dniu jubileuszu kurs świecił w efekcie na zielono, choć wielkiej zwyżki notowań nie było, a tylko w ciągu trzech poprzedzających miesięcy wartość spółki stopniała o 16 proc.

Analitycy uważają, że rynek pozytywnie odebrał nową strategię spółki, głównie ze względu na kwestię dywidendy. Alumetal mimo krótkiego stażu na rynku publicznym dał się już poznać jako solidny płatnik. Teraz zapowiada przekazywanie akcjonariuszom 70 proc. — zamiast dotychczasowych 50 proc. — znormalizowanego zysku netto.

— Spółka ma dobra sytuację bilansową, a zapowiedziane inwestycje w Kętach to mniej niż połowa EBITDA, jakiej można się spodziewać w 2018 r. Może się zdarzyć, że dywidenda w którymś roku spadnie rok do roku, ale spodziewam się, że w długim terminie będzie rosnąć. Zmiana polityki dywidendowej jest główną pozytywną informacją z nowej strategii — mówi Marcin Gątarz, analityk Pekao Investment Banking.

— Inwestorzy lubią dywidendy. W 2019 r. dywidenda wzrośnie, ale w latach kolejnych jej wysokość zależy od otoczenia rynkowego — studzi nastroje Jakub Szkopek.

Dużo i mało zarazem

Przyjęta przez radę nadzorczą spółki strategia zakłada zwiększenie sprzedaży do 250 tys. ton w 2022 r. Byłoby to o 42 proc. więcej niż w roku 2017. Analitycy zwracają jednak uwagę, że w stosunku do sprzedaży, jaką spółka może osiągnąć w 2018 r., wzrost wyniósłby około 25 proc. Jakub Szkopek zakłada bowiem, że sprzedaż Alumetalu w 2018 r. wyniesie 195 tys. ton. Marcin Gątarz twierdzi, że może nawet przekroczyć 200 tys. ton.

— Celem na najbliższe lata jest nie tylko wzrost wolumenu do ponad 250 tys. ton, ale także działania w zakresie rozszerzenia naszego portfela produktowego w stronę wyrobów o wyższej wartości dodanej, jak np. stopy wstępne, których sprzedaż chcemy zwiększyć do 20 tys. ton — podkreśla Szymon Adamczyk, prezes Alumetalu.

Zwiększeniu sprzedaży ma towarzyszyć 55,6 mln zł inwestycji w zakład w Kętach. Pieniądze zostaną przeznaczone na rozbudowę hali produkcyjnej i magazynowej, częściową przebudowę istniejącego zakładu, modernizację infrastruktury i instalację nowych urządzeń. Wydatki będą ponoszone głównie w latach 2019-20, przy czym większość przypadnie na ten drugi rok. Wszystko ma być gotowe do 31 grudnia 2020 r., a inwestycje zostaną sfinansowana w całości ze środków własnych Alumetalu. Jakub Szkopek podkreśla, że chcąc zwiększyć sprzedaż, Alumetal musi inwestować. Jego obecne moce produkcyjne wynoszą bowiem około 230 tys. ton. Analityk mBanku i jego kolega z Pekao Investment Banking nie widzą przy tym dużego obciążenia w planowanych inwestycjach. Ich zdaniem, awizowane wydatki stanowią z grubsza połowę EBITDA, jaką spółka osiągnie w 2018 r.

— Alumetal jest przy tym w czołówce, jeśli chodzi o koszty w branży, a więc jest przygotowany, by swój udział w rynku zwiększać. Wiele firm konkurencyjnych działa na dosyć niskich marżach, a do 2022 r. spodziewałbym się wystąpienia okresu spowolnienia gospodarczego. Średnioterminowo jest to również ryzyko dla Alumetalu, ale długoterminowo szansa na zyskiwanie udziałów w rynku kosztem konkurencji działającej na niższych marżach. Ambitniejszym celem niż sam wzrost sprzedaży jest jednak 10-procentowy średnioroczny wzrost EBITDA — komentuje Marcin Gątarz.

Rewolucja za drzwiami

Jakub Szkopek przyznaje, że Alumetal jest bardziej efektywny od konkurentów, ale zwraca uwagę na ryzyko, które w perspektywie kilku lat może się zmaterializować. I wcale nie chodzi tylko o cykliczne spowolnienie gospodarcze.

— Jesteśmy na wysokim poziomie, jeśli chodzi o koniunkturęw branży motoryzacyjnej, która jest głównym odbiorcą stopów z Alumetalu. Dynamika sprzedaży samochodów nie rośnie już tak, jak 3-4 lata temu. Wyzwaniem dla Alumetalu będzie też rewolucja związana z autami elektrycznymi. W każdym silniku spalinowym jest 15-25 kg aluminium. W silniku elektrycznym praktycznie nie ma tego metalu. A główne koncerny motoryzacyjne już zapowiedziały, że w perspektywie kilku lat chcą zwiększyć sprzedaż aut elektrycznych do około 20 proc. ogółu. To dość dużo, a na dodatek jest trend, który będzie narastał. Alumetal, jako podmiot bardziej efektywny, prawdopodobnie na rynku przetrwa, ale otoczenie będzie dla niego trudniejsze. W perspektywie 2-3 lat korzystne jest jednak dla spółki przenoszenie produkcji silników spalinowych z Europy Zachodniej do naszego regionu, np. niedługo fabrykę silników otworzy w Polsce Mercedes. Na tym Alumetal może skorzystać, bo nowe zakłady będą poszukiwały możliwie blisko położonych dostawców. Pytanie jednak, co później — komentuje Jakub Szkopek.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Auta elektryczne jadą za Alumetalem