81 proc. uczestników badania PwC Polska uważa, że bardziej opłaca się korzystać z cudzych dóbr niż kupować własne. Rowery, hulajnogi, samochody, a także serwery i firmowe drukarki — wszystko można pożyczyć.
Tylko 15 proc. milenialsów postrzega zakup auta jako normę — wynika z międzynarodowego sondażu Goldman Sachs. Filozofia „używania bez nabywania”podbija także polski rynek nieruchomości — z roku na rok przybywa wynajętych lokali.
Według danych Stowarzyszenia Mieszkanicznik w 2017 r. przychody z najmu mieszkań (w tym 54 tys. nowych) wykazało 715 tys. podatników. To ponad dwa razy tyle co w roku 2011. Dlaczego wielu Kowalskich nie mieszka na swoim? Rafał Malik, dyrektor biura zarządzania najmem w Funduszu Mieszkań na Wynajem, tłumaczy to ich pragmatyzmem: jedni wybierają komfort, inni nie chcą ponosić ryzyka związanego z finansowaniem i spłacaniem rat, jeszcze inni przełamują cechującą poprzednie pokolenia stagnację.
— Najem staje się synonimem mobilności. W dowolnym momencie można dostosować miejsce pracy do miejsca zamieszkania — mówi Rafał Malik.
Aż 83 proc. Polaków ma mieszkanie lub dom na własność. Dla porównania: w swoje cztery kąty zainwestowało tylko 40 proc. Niemców i ponad połowa Szwajcarów. Dlaczego odstajemy od naszych zachodnich sąsiadów? W Polsce mieszkanie w wynajętym lokum jest niemal równoznaczne z życiową porażką (najwidoczniej chodzi o brak zdolności kredytowej). Inaczej myślą młodzi entuzjaści gospodarki współdzielenia.